Przez długi czas wyłącznie planowałam sięgnąć po twórczość Petera V. Bretta. Kilka lat temu nawet zaczęłam czytać „Cykl Demoniczny”, ale wzięłam się za trzeci tom i to był błąd. Mimo, że mi się spodobała to nie poczułam takiego przywiązania do serii jakbym zaczęła od pierwszej. Dlatego postanowiłam zapoznać się z tą serią od początku. Minęło kilka lat, a Fabryka Słów postanowiła wznowić ten cykl. Przy okazji zmieniła też oprawę, która ogromnie mi się spodobała i dała mi dodatkowego kopa, aby w końcu sięgnąć po książki Bretta. Niedawno dotarłam do drugiej części drugiego tomu, czyli „Pustynnej Włóczni”.
Zaraz po skończeniu pierwszej części „Pustynnej Włóczni” rozpoczęłam czytanie drugiej części. Mimo, że opowiadana historia różniła się od poprzedniej to na nowo zostałam wciągnięta do stworzonego przez Bretta świata. Z wielkim zaciekawieniem przypatrywałam się jak łączą się losy poznanych przeze mnie bohaterów oraz jak walczą z alagai. Mam wrażenie, że przez tę książkę przemknęłam. Tak dobrze mi się ją czytało, że z wielkim smutkiem odłożyłam książkę na półkę, gdy się już skończyła.
Peter V. Brett po raz kolejny mnie zachwycił. Książka „Pustynna Włócznia. Księga II” wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie chciała mnie wypuszczać. Polubiłam bohaterów i spodobały mi się snute przez autora wątki. W książce dzieje się niemało, a dzięki temu czytelnik nawet nie zauważa, kiedy przeczyta kilkaset stron. Jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po „Cykl Demoniczny” i nie mogę się już doczekać czytania trzeciego tomu.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2012-05-09
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 658
Dodał/a opinię:
aaniaa1912
Briar miał tylko 6 lat, gdy został na świecie zupełnie sam. Ogień zabrał mu rodzinę, majątek i absolutnie wszystko, co znał. Jako krasjański mieszaniec...
Strach. Strach przed otchłańcami. Strach przed nocą. Strach przed śmiercią.\r\n\r\nStrach to dobra rzecz. Dzięki niemu żyjemy\r\nJeph Bales z Potoku Tibbeta...