Harlan Coben to w Polsce bardzo popularny autor, a każda jego kolejna powieść jest mocno wyczekiwana przez czytelników. Jego historie na pozór są proste, ale postaci dobrze skonstruowane, a akcja nie pędzi, lecz sunie powoli, zbliżając się do nieuchronnego końca i trzymając w napięciu do czasu wyjaśnienia tajemnicy.
Każdy ma jakiś sekret. Czasem bardzo niewinny, będący grzechem wczesnej młodości, zbytniej naiwności i poufałości. A czasem tak ogromny i zły, że jego ujawnienie jest w stanie zrujnować człowiekowi życie.
W powieści Cobena pt. „Nieznajomy” poznajemy kilka takich właśnie sekretów. Ogromnych i złych. Mogących zrujnować życie nie tylko człowiekowi, który się tego złego czynu dopuścił, ale i jego najbliższym. Sekret albo ma zostać ujawniony, albo osoba, która go poznała ma wpłacić dużą kwotę na podane konto. Jeśli tego nie zrobi, to źle kończy.
Pierwsze skrzypce gra Adam Price. Szczęśliwy mąż, ojciec dwóch synów. Jego żona ukrywała przed nim przez wiele lat bolesny sekret. I znika niemal natychmiast po jego ujawnieniu. Zrozpaczony ojciec robi, co tylko może, by pogodzić obowiązki domowe z pracą, starając się jednocześnie dowiedzieć, co spotkało jego ukochaną żonę.
Drugimi skrzypcami jest Heidi Dann, której córka przez wiele lat ukrywała, czym się zajmuje, żeby opłacić studia. Niestety, przypłaca tę wiedzę życiem. Prawdopodobnie oznacza to, że po poznaniu sekretu córki, nie zamierzała płacić.
Trzecie skrzypce to historia człowieka, ściśle związanego z małomiasteczkową społecznością, piastującego ważne stanowisko, który mimo pracy popadł w długi i dlatego ukradł pieniądze, a następnie zrzucił winę na kogoś innego. I on bardzo źle skończy, ale będzie to skutek wielu podjętych przez niego, nieprzemyślanych decyzji.
Wszystkie te historie wiąże ze sobą postać Nieznajomego, który wraz z grupą swoich zaufanych ludzi, poznaje sekrety swoich „ofiar”, przekazuje je członkom rodziny i żąda pieniędzy za ich nieujawnianie.
A to wszystko, by zebrać tak potrzebne pieniądze dla członków rodziny. Nawet i to nie przekonuje mnie, jako czytelnika, ani nie zachęca, czy zmusza do okazania współczucia Nieznajomemu. Do końca mam wrażenie, że zasłużył na o wiele gorszy los, niż go spotkał.
Jak dziurawy to system czytelnik jest w stanie przekonać się razem z Nieznajomym, gdy wszystko zaczyna się sypać i giną ludzie. Także ci od niego.
We wszystko wplątuje się policja z wielu hrabstw, dzięki czemu całą historia staje się jeszcze bardziej zaplątana, niż zwykle, ale i w końcu nabiera tempa.
W całej tej historii podstawowymi bohaterami wydają się być nie ludzie, lecz sekrety oraz to, jak wielki wpływ mają one na ludzie życie. Ile tak naprawdę od nich zależy.
Czasem powstają, bo ludzie zrobią wszystko, by nie stracić bliskiej osoby. Czasem wstydzą się poprosić o pieniądze, a jednocześnie nie potrafią ich uczciwie zarobić. A czasem…
Bez względu na motywy, czy sposób patrzenia na takie sprawy przez różnych ludzi, sekrety były, są i będą, bo należą do ludzkiej natury. Czasem warto jest przemilczeć coś, co może kogoś zranić. Czasem niedopowiedzenie może znaczyć więcej, niż wyrażenie na głos własnego zdania.
A czasem… czasem warto przeczytać książkę o sekrecie, niż jej recenzję, bo można się z niej dowiedzieć dużo więcej na przykład, jak sekrety, krok po kroku mogą rujnować życie nie tylko nam, osobom, które je mamy, ale też wszystkim naokoło. Przeczytaj, bo warto.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2016-02-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Stranger
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Robert Waliś
Dodał/a opinię:
Maya Stern, była oficer sił specjalnych, niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić...
Każda rodzina ma swoje tajemnice... Rodzice Adama Baye, zaniepokojeni tym, że po samobójstwie kolegi z klasy ich szesnastoletni syn zamknął się...