Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam

Ocena: 4.33 (6 głosów)
opis

"Odkąd pamiętam, zawsze mnie coś bolało. Z doświadczenia wiem, że są dwa rodzaje bólu: ten nie do wytrzymania i ten, z którym się jakoś żyje."
Musze przyznać, że książka ta wciągnęła mnie może nawet bardziej niż najbardziej intrygujący thriller. Po prostu trudno mi było odłożyć na później tę lekturę i chociaż czytałam w międzyczasie inne książki, to "Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam" ciągle miałam gdzieś z tyłu głowy... Może dlatego, że akurat tę pozycję wybrałam sobie do czytania wieczorami, przed snem, często zarywając noc. Nie zrobiło to zresztą wielu szkód w moim śnie, gdyż ostatnio i tak muszę spać snem zająca, bo mam pod opieką chorą mamę, więc często w nocy budzi mnie dzwonek.
Jednocześnie dodam, że chociaż nie przeżyłam tyle co autorka, to również odkąd sięgam pamięcią, bez przerwy byłam na coś chora. Dlatego lektura tej książki dla mnie była jakby wspomnieniem walki o zdrowie z dzieciństwa połączonym z obecna walką o zdrowie z powodu choroby nowotworowej. Mimo tego, ze upłynęło od moich dziecięcych lat ponad pół wieku, to medycyna niewiele posunęła się naprzód. Oczywiście z małymi wyjątkami. Mówię tylko o tak zwanych prozaicznych chorobach, na które lekarze dalej przepisują tylko antybiotyki zamiast szukać przyczyny złego samopoczucia chorego. 
A przecież ciągłe zażywanie antybiotyków nie jest obojętne dla organizmu a nawet wręcz szkodliwe.


"Moim największym marzeniem jest doczekać czasów, gdy w mojej przychodni będzie można wyleczyć nawet najbardziej przewlekłe i "nieuleczalne" dolegliwości. Oczywiście w ramach bezpłatnej opieki medycznej. Byłby to postęp cywilizacyjny na miarę nowego tysiąclecia!"
Wiele lat temu moja ciotka mi mówiła, że żeby w naszym kraju chorować to trzeba mieć na to końskie zdrowie. Dalej ta prawda funkcjonuje.
Pani Maria Tyman przez wiele lat była, jak sama pisze, "zawodowym pacjentem" a lekarze większość jej chorób kwalifikowali jako genetyczne lub brak odporności. Dziwne tylko, że nie szukali przyczyny braku snu i braku odporności. Ta książka to swego rodzaju dziennik relacjonujący całą jakby dość niepewną drogę przez mękę, prowadzącą do uzdrowienia. Poznajemy wiele niekonwencjonalnych sposobów leczenia, do których jednak autorka nas nie namawia, po prostu opowiada w jaki sposób próbowała sama pozbyć się chociaż części swoich dolegliwości.
Brak snu jest naprawdę wyczerpujący, sama się z tym borykałam a nawet obecnie, gdy kilka razy w nocy jestem zmuszona niejako do wstania, później mam problem z ponownym zaśnięciem. Po kilku takich nocach człowiek nie nadaje się w zasadzie do niczego. A co, jeśli na dodatek nie można spać miesiącami? Nie jestem w stanie sobie tego nawet wyobrazić... Pozostaje tylko podziwiać autorkę za upór i wytrwałość w swoim postanowieniu żeby walczyć o zdrowie i zdrowy sen. Może niektórym osobom wydawać się to nieprawdopodobne, że w obecnych czasach trzeba walczyć o zdrowie, lecz ten, kto nie choruje, nie ma o tym pojęcia. Znam to ze swojego otoczenia.
Sposób pisania tej książki jest bardzo wciągający, gdy dałam ją swojej córce, to również nie odkłada jej zbyt długo. Tym bardziej, że zostało w niej sporo moich zakładek z niektórymi ważniejszymi fragmentami, do których będę wracała jeszcze nie raz.
Myślę, że znajdzie się dużo więcej osób mogących się utożsamić z Panią Marią i znaleźć w tej książce nie tylko pocieszenie, ale także dobrą radę lub chociażby pomysł na to, jak sobie radzić w trudnej chorobie i nie dać się zwariować, lecz powrócić w pełni sił do życia.


"Aby odwrócić uwagę od moich dolegliwości, próbowałam szyć, wyszywać, szydełkować, robić na drutach 
i po wielu, wielu próbach odkryłam, że to nie moja bajka. Stwierdziłam więc, że skupię się na komputerze, tym bardziej że po wyzdrowieniu może mi się to przydać."
Na koniec dodam, że ja również próbowałam tych rozmaitych rzeczy i chociaż bardzo lubię szydełkować i haftować, to w obecnej fazie mojej choroby czytanie książek zdecydowanie wygrywa w przedbiegach. Dla mnie teraz książki są lekiem na całe zło...

Książkę wygrałam w konkursie ogłoszonym przez portal Na kanapie.pl
Bardzo dziękuję Pani Marii Tyman za otrzymaną książkę i liścik.

Informacje dodatkowe o Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam:

Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 2021-09-16
Kategoria: Medycyna i zdrowie
ISBN: 9788381595445
Liczba stron: 456
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Myszka77

Tagi: Radzenie sobie z problemami osobistymi bóg

więcej
Zobacz opinie o książce Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam

Kup książkę Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Cisza w głowie to jeden z elementów samouzdrawiania.


Więcej

Zmarnowałam kawał życia na postawę roszczeniową, pretensje do całego świata i użalanie się nad sobą. Byłam rasową ofermą, ofiarą losu, jęczącą, marudzącą, siedzącą w kącie... Minęło wiele lat, zanim się zorientowałam, że tak nie może być!


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca
Dotyk marcepanowych marzeń
Katarzyna Majewska-Ziemba
Dotyk marcepanowych marzeń
Toskański ślub
Marta Jednachowska ;
 Toskański ślub
Koniec mapy
S.J. Lorenc
Koniec mapy
Ostatnie zadanie
Grzegorz Kozera ;
Ostatnie zadanie
Smak zatracenia
Luna Zara Ray
 Smak zatracenia
Biuro Ludzi Zagubionych
Zuzanna Gajewska
Biuro Ludzi Zagubionych
Silesius
Henryk Waniek ;
Silesius
Szafirowy płomień
Ilona Andrews ;
Szafirowy płomień
Pragnienia i tęsknoty
Laurencja Wons ;
Pragnienia i tęsknoty
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy