"Zemsta rodziców" Daniel HurstZ pewnością książka ta skłania do refleksji nad tym, jak daleko bylibyśmy w stanie się posunąć, aby chronić swoje dzieci i czy zemsta jest właściwą odpowiedzią na przemoc.Autor przypomina tu o problemie przemocy szkolnej, często bagatelizowanej przez dorosłych - nauczycieli, rodziców, a nawet policję. Widziałam oczami wyobraźni jak młody chłopak staje się ofiarą szkolnego dręczyciela, a znieczulica społeczna i brak reakcji ze strony instytucji prowadzą do eskalacji tej przemocy. Co ciekawe zazwyczaj tacy oprawcy nie są nowicjuszami, a rodzice dręczonego dziecka są w zasadzie bezradni, choć próbują wszelkimi sposobami go powstrzymać. Trafiają jednak na mur obojętności.Decyzja o wymierzeniu sprawiedliwości na własną rękę, choć drastyczna, była dla mnie zrozumiała. Jako matka łatwo mogłam się wczuć w ich sytuację - ich strach i determinacja były niemal namacalne.Temat jest na pewno bardzo ważny i aktualny, ale sam sposób jego przedstawienia pozostawia wiele do życzenia. Fabuła rozwijała się wolno, a pierwsza część książki skupiała się głównie na rozterkach i bezradności rodziców chłopca. Choć zrozumiałe jest, że autor chciał pokazać emocjonalne napięcie i stopniowe narastanie gniewu, to jednak bardzo się to dłużyło.Zakończenie, choć dramatyczne, nie wywołało u mnie efektu "wow". Finałowe rozwiązanie wydawało się zbyt łatwe do przewidzenia. Myślałam też że bardziej mną to wstrząśnie.Na pewno ze względu na temat warto sobie tę książkę przeczytać, choć jej potencjał według mnie nie został w pełni wykorzystany. Najlepiej jednak wyrobić sobie własne zdanie.
ON JEST PRZEKONANY, ŻE JEGO SEKRET JEST BEZPIECZNY. ALE ONA ZNA PRAWDĘ... Mój mąż jest lekarzem. Mądrym i czarującym, któremu wszyscy ufają. Z wyjątkiem...
Żona. Kochanka. Kto posmakuje zemsty? Byłam tą drugą kobietą. Kochanką. Wszyscy obwiniali mnie o śmierć doktora Drew Devlina. Zapłaciłam dużą cenę za...