"Zawsze przy tobie" to kolejna część serii Mister Wright i zarazem moje pierwsze spotkanie z twórczością K.A. Linde. No cóż... Od pewnego czasu mam w zwyczaju zaczynanie książki od połowy serii ? Jednak spokojnie... W żaden sposób nie zważyło to nad zrozumieniem treści zawartych w książce :) Zatem śmiało możecie zaczynać swoją podróż z tego miejsca :D
W książce poznajemy dwójkę postaci głównych, jakimi są: Sutton i David. Sutton to najmłodsza siostra z rodzeństwa Wrightów i zarazem samotna matka i wdowa.
David to niezwykle przystojny mężczyzna, który od lat pracuje w rodzinnym biznesie rodzeństwa Sutton.
Oboje z nich łączą pewne cechy charakteru i strata czegoś, w tym też kogoś, na kim im zależało. Oboje mają pewne problemy emocjonalne i oboje są uparci. Ale łączy ich jedno... Chęć rozpoczęcia nowej drogi, choć niezbyt łatwej i chwilami burzliwej. Czy uda im się wspólnie trwać w uczuciu najwyższym :)? Czy jest im pisana wspólna droga życia? A może na ich drodze życia pojawi się ktoś więcej? Jak na nowe uczucia kobiety zareagują byli teściowie i jej syn?
Tak jak nie mam w zwyczaju czytać "romansideł", tak to uznaję za całkiem dobre :) Choć chwilami miałam dość niezdecydowania i szybkiej rezygnacji jednej ze stron. Której? O tym sami musicie się dowiedzieć :)! Osobiście polecam i życzę miłej lektury.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Kiedyś chodziłam z jego bratem. On tego nie pamiętał, a ja wolałabym zapomnieć. Od dawna nie chciałam mieć nic wspólnego z tą rodziną, ale kiedy...
Bardzo życiowa historia, o karierze, rodzinie, miłości, przyjaźni i wrogach. Przez sześć tygodni kochaliśmy się z Austinem Wrightem do szaleństwa i pozostało...
"Ale jej wzrok był pusty, kiedy na mnie spojrzała.
- Sutton.
- Powinieneś wyjść - powiedziała.
- Proszę, pozwól mi wyjaśnić. Moi rodzice...
Podniosła rękę.
- Nie. Po prostu... po prostu wyjdź.
- A co z nami? - wykrztusiłem. Ledwie mogłem oddychać, czekając na odpowiedź, której się spodziewałem.
- Jakimi nami?
Poczułem, jak na pierś spada mi dziesięciotonowy ciężar.
Po policzku spłynęła jej łza i Sutton ją starła.
Dystans między nami się powiększył.
- Nie wiem, kim jesteś, David - szepnęła, a głos jej się w końcu załamał. W końcu przeniknął do niego ból. - Nie ma żadnych nas.
Łomot.
Odgłos zamykającego się jej serca.
Trzask.
Odgłos pękającej ziemi, która otwierała się i mnie pochłaniała.
Pstryk.
Tak brzmiała moja nowa rzeczywistość. Byłem sam."
"Tego pierwszego dnia, kiedy ją zobaczyłem, zrozumiałem, że to jest ta jedyna. Mimo, że wtedy nic o niej nie wiedziałem. Spojrzała na mnie i byłem stracony. Kiedy się dowiedziałem, że jest z rodziny Wrightów, stało się jasne, że to niemożliwe. Miała męża i dziecko. Byłą kompletnie nieosiągalna. Jeszcze gorzej się zrobiło, kiedy Maverick umarł. Od tamtego słonecznego dnia wiedziałem już z całą pewnością, że Sutton Wright nigdy nie będzie moja.
Więcej