Przeczytane, ale jakim kosztem...Niczym nie urzekła, ani trochę nie zaskoczyła, w żaden sposób nie wciągnęła.Zdawało mi się momentami, że jakieś dziecko wypociło tam swoje chore fantazje - najpierw o byciu wielką gwiazdą, potem o kazirodczym związku, na który wszyscy patrzą z boku, a nikt nie reaguje. Podobnie historia Marcina - wielki ból nagle zmienia się w sam cukier.Uważam, że było kilka momentów, które mogłyby przynieść jakiś fajny zwrot akcji, ale autorka poszła po mdłej linii najmniejszego oporu pisząc coś tak nudnego, że aż złego.Daję te kilka gwiazdek, choć nie wiem dlaczego. Może za to, że książka działała w sposób kojący na moją bezsenność - nie zliczę ile razy przy niej zasnęłam.
Świąteczne iluminacje odeszły w przeszłość, nadszedł styczeń, a z nim powrót do codzienności. A u naszych ulubionych bohaterów wiele się...
Południowa Francja. Kraina słońca, wina, miłości i marzeń. Czwórka znajomych wyrusza na wakacyjną wyprawę, żeby połączyć zawodowe cele z prywatnymi...