Znacie twórczość Hanny Greń?
Pytanie niektórym wyda się dość drażliwe, ale mam wrażenie, że tylko ja nie poznałam żadnej z historii stworzonych przez wspomnianą pisarkę.
Po przeczytaniu wielu wybitnych opinii o książkach Hanny Greń z wielkim entuzjazmem podeszłam do jej najnowszej powieści "Pięć i pół śmierci". Piękna okładka i oryginalny tytuł tylko spotęgowały moją ekscytację. Z przekory, a także z nadziei na większe zaskoczenie, nie przeczytałam jednak opisu znajdującego się z tyłu, na okładce.
Jak można się było spodziewać po tytule, autorka już na wstępie rzuca nam trupa pod nogi. A każda kolejna strona uśmierca następną postać. Nie byłam jednak w stanie przewidzieć podstępnych kroków Hanny Greń, całkowicie uległam jej manipulacjom.
Bardzo zaskoczyła mnie mnogość wątków i bohaterów. Chociaż każda z postaci jest świetnie wykreowana, bywało, że zastanawiałam się w jakim celu została wprowadzona do historii. Wszystko zaczęło się wyjaśniać, gdy przedstawione osoby zaczęły mieć ze sobą coraz więcej wspólnego.
Zdziwiła mnie też ogromna rola przypadku, jaki towarzyszy rozwiązywaniu wszelkich problemów. To głównie traf, a nie droga dedukcji wpływa na znalezienie podejrzanych. Przez to też niestety dość kiepsko wypadają śledczy. Czasami miałam wręcz ochotę nimi potrząsnąć, wytrącić z ręki papierosa i palcem wskazać sprawcę. Nie wiem, czy autorka celowo chciała wytknąć nieudolność policjantów, czy wyszło to przez przypadek...
Podsumowując, z książką "Pięć i pół śmierci" spędziłam bardzo sympatyczne chwile. Autorka potrafiła mnie rozbawić, przestraszyć, zirytować i wprowadzić w osłupienie. Nie dziwi mnie już liczba ocen i genialnych recenzji jej powieści. Jestem na siebie zła, że tak późno odkryłam twórczość Hanny Greń. Z przyjemnością sięgnę po inne książki jej autorstwa.
Rok 1985. Za drzwiami domu małżeństwa Tarnawów rozgrywa się dramat. Regularnie katowana Jolanta jest już na skraju wytrzymałości. Mąż staje się coraz agresywniejszy...
Wilki zniknęły tak nagle, jakby rozwiały się w powietrzu, i gdyby nie ślady łap, wyraźnie widoczne na gładkiej powierzchni śniegu, gotowa by uznać ich...