Salomea Klementyna Przygoda w skrócie Salka, już imię brzmi jak mało śmieszny żart, a jego właścicielka wcale nie ma w życiu łatwo. Czy to ze względu na wyjątkowe imię, czy przez swoją budowę anatomiczną czy też przez matkę, wpychającą ją w ramiona przypadkowych mężczyzn. Nic dziwnego, że w końcu wyprowadza się z domu rodzinnego. I jak to mówią: wpadła z deszczu pod rynnę, może to też wina nazwiska bo oto nowa niesamowita przygoda przed nią.
Starsze panie wyskakujące jak grzyby po deszczu, bardzo sympatyczna aczkolwiek nieco gapowata bohaterka i jej brat, wolny duch i mało lub wcale nie przygotowany do normalnego życia. Do tego niesamowita, nieco paranormalna fabuła, łącząca w sobie komedie ale i trudne wspomnienia, które ciężko wymazać z pamięci. Przypadek, który ich wszystkich połączył i misja do wykonania, już teraz natychmiast, póki nie stało się coś o wiele gorszego.
Wciągnęła mnie ta książka,na przemian ją czytałam i słuchałam, bo wersja audio także jest godna pochwały.
Powieść łącząca w sobie elementy magiczne, wierzenia słowiańskie i nordyckie, nietuzinkowa, czasem śmieszna, czasem niesamowicie smutna, a czasem wiejąca grozą.
Kolejny raz cieszę się na wznowienie, dzięki czemu odkryłam wspaniałą książkę, ale też nieszablonową autorkę.
Polecam Wam tę lekturę w obu formach.
Ciemne chmury zebrały się nad wydawnictwem JaMas... Gdy wraz z nadejściem jesiennej słoty na jaw wychodzą skutki uboczne redaktorskiego zgonu, w wydawnictwie...
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje:...