Nasze blizny te na ciele i duszy nie są oznaką słabości, wręcz przeciwnie, są symbolem walki jaką stoczył człowiek i z której wyszedł zwycięsko.
Marek i Konrad stracili mamę. Ojciec jednak otoczył ich opieką po śmierci ukochanej żony, a kilka lat później ponownie stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranką okazała się mlodsza o szesnaście lat Eliza.
Początkowo młoda kobieta starała się nawiązać więź z pasierbami i wydawało się, że szczęście ponownie uśmiechnęło się do rodziny Smardzewskich.
Niestety , wszystko zmieniło się, gdy na świecie pojawiła się mała Julka.
Matka dziewczynki nie tylko zaniedbywała córkę , lecz w miarę upływu czasu zaczęła znęcać się nad dzieckiem zarówno psychicznie jak i fizycznie.
Jako pierwszy pogarszającą się sytuację młodszej siostry zauważył starszy z synów Zbigniewa ,Marek.
Mimo młodego wieku mężczyzna wziął maleństwo pod swoje skrzydła zapewniając Julii tak potrzebną miłość I opiekę.
Jednak, gdy chłopak opowiada o wszystkim tacie ten początkowo nie wierzy w winę swojej ukochanej.
Na domiar złego młodszy brat Marka, Konrad nagle zmienia swój stosunek do macochy.
Jaką tajemnicę skrywa?
Czy uda się jeszcze scalić rodzinę?
Do czego prowadzą zazdrość i żądza zemsty?
Ile cierpienia jest w stanie pomieścić jedno serce?
Czy po tym co się wydarzyło Marek na nowo uwierzy w siebie i to, że po burzy wychodzi słońce?
Jaką rolę w życiu bohaterów odegra Natalia? Czy miłość okaże się silniejsza od przeżytych traum?
Przed przeczytaniem tej powieści zdecydowanie warto naszykować sobie chusteczki, ponieważ wiele momentów wywoła całą paletę emocji.
Najbardziej w tej powieści poruszyła mnie więź Marka i jego malutkiej siostrzyczki. Została bowiem odmalowana w sposób niesamowicie piękny , jest pełna wrażliwości i uważności , a przy tym bezwarunkowej miłości.
Z każdym kolejnym rozdziałem rósł mój podziw dla mężczyzny, który mimo demonów z którymi się zmagał emanował dobrocią ,a najważniejszą wartością była dla niego rodzina.
Moje serce skradła również Julka, będąca dosłownie promyczkiem słońca w mroku. Rezolutna , słodka i niezwykle pogodna wywoływała uśmiech.
Historia stworzona przez Ilonę Łuczyńską bardzo szybko mnie wciągnęła, kolejne rozdziały pochłaniały bez reszty.
Niejednokrotnie płakałam, a moje serce biło szybciej , gdy poznawałam koleje losu postaci, które obdarzyłam całą gamą ciepłych uczuć.
Nie jesteś sam to przepiękna historia o miłości, rodzinie poświęceniu, nadziei i drugiej szansie.
Po prostu wyjątkowa.
Z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję, Tobie Ilonko za zaufanie i powierzenie mi swojej książki w której napisanie włożyłaś całe serce , mojej siostrze za wszelką pomoc przy rozwijaniu konta oraz wszystkim , którzy czytają moje recenzje. ??
Alison boleśnie przekonała się, jak życie, cele i priorytety mogą się drastycznie zmienić przez tragiczne wydarzenia, na które nie mamy wpływu. Napadnięta...
Lea od początku nie miała łatwego życia. W dzieciństwie doświadczała przemocy fizycznej i psychicznej, a jej ojciec odszedł, ponieważ nie mógł wytrzymać...