"Minione chwile" Gabrieli Gargaś, to przepiękna powieść o miłości, która rani nie jedno serce, a także o tęsknocie, która jest niezwykle silna. Dla mnie ta lektura jest wyjątkowa, ponieważ jej akcja toczy się w Szkocji, w kraju, w którym mieszkam już od czternastu lat. Autorka jak zwykle gra na uczuciach czytelnika, wzbudzając w nim wiele emocji. Historia bohaterów wciąga i z każdą kolejną stroną rozwija się niesamowicie. Nigdy bym się nie spodziewała zakończenia, które otrzymałam i które wywołało we mnie szok. Na początku miałam swoją wizję na zakończenie, później się ona zmieniła i gdy już myślałam, że wiadomo jak wszystko się zakończyło, okazało się, że prawda leży jednak gdzieś, gdzie bym się nie spodziewała. W powieści tej, pokazana jest moc miłości i tego jak ona może być potężna, a przede wszystkim co może zrobić z człowiekiem, który kocha ponad wszystko. Podczas pochłaniania tej lektury nie wiedziałam, gdzie leży rozwiązanie, które by uszczęśliwiło każdego, każde kogoś by skrzywdziło.
Autorka w swej powieści również ukazała obraz ludzi, którzy osiedlili się w Szkocji po drugiej wojnie światowej. Mam wiele powieści za sobą, które w tle przedstawiały lata wojny i wywoływały we mnie wiele smutku i żalu, żalu do okrucieństwa, które spotkało wielu ludzi. Jednak tym razem otrzymałam coś innego, ale również coś co wywołało we mnie ogromny smutek i współczucie. Aż ciężko wyobrazić sobie, że po wojnie tak wiele osób nie mogło wrócić do swojego kraju i musieli żyć nieświadomi tego, co się dzieje z ich bliskimi w ojczyźnie, a serce ich rozdzierała tęsknota.
biblioteczkamoni.blogspot.com
Idealna lektura na zimę, zwłaszcza dla tych, którzy kochają Boże Narodzenie. Główna bohaterka, Misia, po śmierci mamy opiekuje się młodszym...
Tatiana ma trzydzieści dziewięć lat. No dobra, prawie czterdzieści, do czego niechętnie się przyznaje. Stara się być najlepszą matką i żoną, ale wiadomo...