Cesarstwo podbija nowe tereny. Czyściciele mają dużo pracy, ponieważ usuwają wszystkie ślady wierzeń i religii z podbijanych terenów. Jednak mroczne siły będą chciały się zemścić na Cesarstwie. Były Główny Czyściciel Horens otrzymuje zadanie, aby dowiedzieć się kto stoi za obudzeniem się mrocznych mocy.
Bardzo rzadko sięgam po fantastykę, a później zastanawiam czemu tak się dzieje, skoro ją lubię.
Na "Laleczki" zwróciłam uwagę przez okładkę, strasznie mi się podoba. A po przeczytaniu opisu wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
Mamy tutaj elementy horroru, czyli bardzo krwawe i brutalne sceny morderstw, ale też i fantastyki, mroczne moce, magia. No i nawiązanie do laleczek voodoo, chyba każdy o nich słyszał, osobiście nie chciałabym żadnej znaleźć.
Ta mieszanka sprawiła, że bardzo wciągnęłam się w losy Horensa i Merind (Cesarki Mag). Do tego styl Autora bardzo mi się spodobał i przez książkę płynęłam, mimo tych brutalnych opisów.
Byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Cesarstwa i Horensa, ale takie zakończenia nie spodziewałam się.
Jednak mam malutki niedosyt. Zaczynając czytać miałam nadzieje, że książkabardziej mnie przestraszy, liczyłam, że będę bała się iść po ciemku do wc ? Niestety nic takiego się nie stało, a czytam przede wszystkim wieczorami i gdy mąż z dzieckiem już śpią, a wtedy wszystko odbiera się inaczej.
Czytając "Laleczki" stwierdziłam, że nie chciałabym żyć w świecie, gdzie wszystko jest takie samo, gdzie nie ma żadnej religii, ewentualnie wszędzie jest taka sama, nie ma różnych tradycji.
Żałuję, że książka nie okazała się bardziej straszna, jednak i tak zachęcam Was do poznania przygód Horensa i Merind.
Po sukcesie pierwszej części, która rozeszła się wśród mieszkańców jak świeże bułeczki Wydawnictwo Książkowe "Hm..." i Miejska Biblioteka Publiczna im...
Druga część serii „Zaślepieni” przedstawia dalsze przygody grupy ludzi zdeterminowanych, aby ocalić ludzkość od klątwy zaślepienia –...