O ! jakże zmęczyło mnie czytanie '' Kurhanka Maryli '' . Dobrze że nie było to jakieś bardzo opasłe tomiszcze , bo chyba nie dotrwałabym do końca . Ta książka jest jak ten tytułowy kurhanek , który dla małej Marty był niemal miejscem kultu , gdzie zawsze składała kwiaty zerwane na łące , a w rzeczywistości okazał się ....przeczytajcie sami , czym się okazał . Taka sama jest ta książka . Po dobrych opiniach i ocenach tutaj na LC i na innych portalach książkowych liczyłam na wspaniałą lekturę , która dostarczy mi wielu fajnych chwil i trochę wzruszeń . Co dostałam ? Dostałam opowieść w której autorka '' ubrała '' swoją bohaterkę , w niemal wszystkie nieszczęścia świata . No może poza trzęsieniem ziemi i tsunami , ale to pewnie dlatego tylko , że warunki geograficzne ku temu nie sprzyjały . Pozycja dokładnie obliczona jako wyciskacz łez . Nie podobała mi się , chociaż przeczytałam ją do końca licząc wreszcie na jakiś zwrot . Na to że Marta w końcu się obudzi i coś zrobi ze swoim małżeństwem i ze swoim życiem . A ona cały czas się zachowywała jakby miała napisane na plecach '' kopnij mnie w ty...k '' . Bezwolna i naiwna , właściwie zupełnie głupiutka . Równie niemądra kiedy miała lat 17 - naście i uciekała z niewłaściwym facetem od babci ze wsi , co i kiedy miała lat czterdzieści i wiedząc , mając na to dowody , że jej małżonek ją zdradza , cytuję : '' (...) zaczęła się zastanawiać , co obca kobieta robi na piętrze jej domu , gdzie znajdują się wyłącznie sypialnie '' Heloł !! Serio ???? , trzeba było się nad tym zastanawiać ? To przecież było jasne jak przysłowiowe słońce . W pewnym momencie Marta zaczęła mnie przerażać swoją naiwnością i głupotą . Mąż jej w oczy mówi , że inna baba jest z nim w ciąży , że zabiera jej córkę i wywozi ją do Łodzi a od niej domaga się tylko cichego rozwodu , ŻE ODBIERA JEJ DZIECKO !! a ona ? że przecież Karolinka ma za trzy dni urodziny i ona chciała tort upiec i zrobić dziecku przyjęcie . Naprawdę ??? Głucha , czy nienormalna ? . Zdania niemal pojedyncze , bez rozwinięć , niczym z wypracowania gimnazjalistki . Niewiele wiadomo o uczuciach i odczuciach Marty , za to o działaniach '' Podporządkowała siebie i swoje życie całkowicie Piotrowi '' , wręcz łopatologicznie , jakby to podporządkowanie nie wynikało z treści , trzeba czytelnikowi łopatą ten fakt do głowy włożyć . Dobra , już przestaję się pastwić nad '' Kurhankiem Maryli '' , dodam jeszcze tylko , że to co mi się spodobało to niezły opis starego wiejskiego zwyczaju , czuwania przy zwłokach i zmuszania dziecka do '' pożegnania się '' z osobą zmarłą . Sama byłam kiedyś światkiem takiego wydarzenia i nawet nie chcę myśleć , co to dziecko wtedy przeżywało . Za to daję tej książce trzy gwiazdki . No i to zakończenie , rety , pani Ewo , nie dało się wymyślić czegoś bardziej nie wtórnego ? Reasumując , jest to pozycja dla mało wymagającego czytelnika .
Siła jest w jedności. Nie chowajcie do siebie urazy, bo stracicie wiele pięknych chwil, których nie da się kupić za żadne pieniądze. Michael Neubiner...
Młoda kobieta, która pragnie być szczęśliwa i przeciwności, które ją spotykają. Czy prawdziwa miłość istnieje? Historia Anny przeplata się...