Miłka i Jan poznali się jeszcze przed Wielka Wojna. Później pobrali się i dziewczyna zaszła w ciąży. Chociaż on cieszył się gdy powiedziała mu, że jest przy nadziei to teraz gdy urodziła mu się córka nie chciał na nią patrzeć nawet. Miłka krwawi bardzo po porodzie i potrzebne są zioła. Dziecko również jest słabe. Potrzebne były zioła, po które Janek pojechał do Augusty. Zielarki, której wszyscy bali się i mieli ją za dziwaka. Kobieta potrafiła przewidzieć również przyszłość. Gdy wracał z nią do domu spotkali syna Raitera, który uciekł z domu. Czy to spotkanie będzie miał wpływ na przyszłość rodziny Langerów?Autorka wspomina również o Joachimie. Najmłodszym synu Zinki i Jakuba, który po trzech latach wraca do domu. Ale nie na długo. Dlaczego?Oprócz opisu zwykłego życia ludzi na Warmii w 1919, autorka porusza wiele innych spraw. Między innymi przygotowania Polaków do plebiscytu, który ma zdecydować czy w Święta Polacy spędzą w odrodzonej Polsce czy w Prusach.,,Klątwa Langerów" to wciągająca opowieść o ludziach, którym przyszło żyć w trudnym okresie. Były to czasu tuż po zakończeniu I Wojny Światowej, kiedy to Niemcy pomimo zaprzestania walk, wciąż zarządzali Polską. Autorka wspomina o germanizacji, o różnicach społecznych, o biedzie na polskiej wsi.Pani Wioletta bardzo dobrze oddała klimat okresu międzywojennego. Wspaniale wykreowała postacie. Ich wzajemną miłość, przywiązanie, patriotyzm i niechęć do Prus. Końcówka książki jest smutna i zaskoczyła mnie. Nie spodziewałam się, tego co znalazłam na końcu tego tomu i już nie mogę doczekać się kolejnego, by dowiedzieć o losie Janka, Joachima i małej Elżbiety.Czytałam już parę książek Wioletty Sawickiej. Każda z nich dostarczyła mi wielu emocji. I tak samo było tutaj. Przeżywałam wszystko co spotkało bohaterów. Od szczęśliwych narodzin Lizki, po wydarzenia opisane na końcu książki, które sprawiły, że długo bohaterowie z Warmii pozostaną ze mną. Jedyny minus tej książki, to to, że jest za krótka. Tego typu opowieści mogłabym czytać i czytać. Posiadają one wszystko co lubię w powieściach obyczajowych. Opis przyrody, codziennych zajęć, walki o lepsze jutro dla swoich dzieci. Dodatkowo posiadają elementy powieści historycznej. Takie połączenia uwielbiam.
Wrażliwa, ufna, trochę naiwna Joanna pragnęła od życia tylko jednego: chciała mieć rodzinę. Taką, w jakiej sama dorastała, zanim rodzice zginęli...
Każdy ma swój czas próby. Pytanie tylko, jak z niego wyjdziemy... Mocniejsi czy słabsi? Razem czy osobno? Będziemy dalej budować czy zostawimy zgliszcza...