Jest to moja pierwsza książka tej autorki i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Od dawna miałam ochotę na lekturę typowo amerykańskiego kryminału/thrillera. Praktycznie nic mi nie zabrakło w tym tytule. Było dużo akcji, ciekawe morderstwa, interesujące postaci oraz nienarzucający się wątek miłosny. Autorka skutecznie wodziła mnie za nos do samego końca. Typowałam sprawcę już w połowie książki, ale było tyle zwrotów zdarzeń, że pewności nabrałam dopiero przed samym finałem. Z pewnością wkrótce sięgnę po kolejne tytuły z tej serii.
Niczego nie da się ukryć na zawsze Podczas sesji treningowej Grace, pies poszukujący Rydera Creeda, zbacza z trasy i odgrzebuje płytki grób. Ciało ukryte...
Melanie Starks żyje w konflikcie z prawem. Jest samotną matką, wraz z siedemnastoletnim synem Charliem utrzymuje się z drobnych kradzieży i oszustw. Kiedy...