Z przykrością muszę stwierdzić,że jestem tą pozycją lekko rozczarowana.Spodziewałam się mrocznej i klimatycznej historii z dreszczykiem,a otrzymałam przeciętą bajkę,którą można straszyć dzieci przed spaniem.Ale czy i one również będą się bały??.5.5/10?Okryte mgłą wrzosowiska,nawiedzona rezydencja i stare legendy,ktore od stuleci o niej krążą w małym,wiejskim miasteczku.Czy ten dom naprawdę jest przeklęty?O tym doskonale przekona się trójka pewnego rodzeństwa,która po śmierci ojca ma poznać zapis jego testamentu.Podczas odczytywania ostatniej woli zmarłego w tajemniczy sposób znika mały Timmy,wnuk zmarłego właściciela posiadłości.Teraz nikt nie może z niej wyjechac,póki nie odnajdą chłopca.Jednak z każdym kolejnym dniem szanse na jego odnalezienie niebezpiecznie maleją.A do tego wszystkiego znikają kolejne osoby.Co jest z tym domem nie tak?Okazuje się,że to stare domostwo pilnie strzeże swym sekretów...Czy uda im odkryć o co w tym wszystkim chodzi za nim bedzie za pózno?.Jeśli zatem jesteście miłośnikami opowieści grozy,to DOM STU SZEPTÓW niestety nie zapewni Wam zaskakujących zwrotów akcji ani tym bardziej nie dostarczy mrożącej krew w żyłach rozrywki.Fabuła z każda kolejną stroną staje się mało porywająca i sensowna.Prawdę mówią,była ona dość nijaka.Podobnie w sumie jak jej bohaterowie.Może i okładka przekłuje zwrot niejednego czytelnika szukającego mocnych wrażeń,ale czy jej treść okaże się dla niego również satysfakcjonująca?To już musicie sami osądzić..?.@wydawnictwoalbatros
https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Randolph Clare nie był typem człowieka, który dałby się zastraszyć. Kiedy podpalacze zniszczyli jedną z jego największych fabryk, a później...
Co by się stało, gdyby pewnego dnia okazało się, że świat, w którym żyjemy, jest fikcją? Gdyby nasze dążenia zawisły w próżni, a przyjaciele...