Sięgnęłam po powieść ,,Brzydcy ludzie" Żanety Pawlik, bo zaintrygował mnie tytuł oraz opis na stronie wydawcy.Gdy przeczytałam kilkanaście pierwszy stron, już wiedziałam, że to lektura dla mnie - utonęłam w niej na dobre...Głównym bohaterem jest Henryk, samotnie mieszkający wdowiec, którego żona zmarła przed trzydziestu laty.Ważną rolę odgrywają także członkowie jego rodziny: córka, zięć, wnuczka... Mimo iż są to postacie drugoplanowe, ich losy i stosunek do Henryka interesują równie mocno, co perypetie starszego pana.Henryk początkowo wydaje się zgryźliwym i marudnym człowiekiem. W dodatku upartym, wybuchowym i zamkniętym na wszelkie nowinki. Ma swoje przyzwyczajenia i dziwactwa, które irytują jego bliskich, ale nieraz bawią czytelnika i ubarwiają fabułę.Szybko jednak przekonujemy się, że codzienność starego mężczyzny to cztery ściany, które często przypominają zmarłą żonę. Rzadkie wyjścia wcale nie rozjaśniają jego świata, bo Henryk nie utrzymuje kontaktów towarzyskich. Coraz częściej umierają jego koledzy, o czym dowiaduje się on z nekrologów.Henryk skrywa tajemnicę, o której dowiadujemy się, gdy jego córka, Truda, natrafia na nieznane zdjęcie sprzed lat. Na rozwikłanie zagadki musimy jednak poczekać...Proza Żanety Pawlik to nie tylko opowieść o losach leciwego mężczyzny, który rozpamiętuje przeszłość i zżyma się z rodziną.To również, a może nawet przede wszystkim, przejmująca historia samotności i starości, która bywa upokarzająca oraz bolesna (w sensie dosłownym i przenośnym).Trudno nie wzruszyć się podczas lektury, w której powaga przeplata się z poczuciem humoru, chociaż nieraz jest to śmiech przez łzy. Gratulacje należą się autorce za umiejętne, trafne połączenie refleksyjnego charakteru fabuły z zabawową nutą.,,Brzydcy ludzie" to też proza podejmująca inne ważne problemy społeczne: wykluczenie, samotność wśród ludzi, także tych najbliższych...; brak zrozumienia dla potrzeb osób starszych i starych.Tak, starych. Boimy się tego słowa i unikamy go, gdyż wydaje nam się, że źle brzmi. Kojarzy się ze zbliżająca się śmiercią i jej nieuchronnością, a o tym myśleć nie lubimy. Podobnie jak przeraża nas kwestia przemijania...Żaneta Pawlik nie boi się tych tematów. Pisze o nich z wyczuciem, ale bez upiększania, bez egzaltacji i banalnych fraz. Pisze życiowo i prawdziwie, zmuszając czytelnika do refleksji na temat wartości moralnych i priorytetów. W dodatku robi to z dbałością o język i styl.Kim tak naprawdę są tytułowi ,,brzydcy ludzie"? Czy to tylko ci, których twarze pokryły sieci zmarszczek i przebarwień, a skóra od dawna przypomina pergamin i jest sflaczała?Na to pytanie każdy czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Sądzę, że po przeczytaniu powieści nie będzie to trudne.Polecam szczerze.
BEATA IGIELSKA
Na scenie zwanej życiem Gdy gwiazda Julii zaczyna blednąć, jej agentka, chcąc wspomóc jej karierę, podejmuje zakulisowe działania. Aktorka uchodzi za...
O życiowych zakrętach i nowych początkach. Małgorzata to kobieta spełniona. A przynajmniej tak by się wydawało na pierwszy rzut oka. Żona, matka, nauczycielka...