Zima, która rozpoczęła się już w pierwszym tomie cyklu, rozpostarła swoje długie skrzydło na dalsze losy Sofji. Cień padający na bohaterów powieści, padł niestety i na mój entuzjazm, gasząc płomień, który wskrzesiła ,,Alef". To już nie to samo.W drugim tomie świat oglądamy wpierw oczyma Tymiana, później zaś Sofji. Ta pierwsza część w moim odczuciu wypadła zdecydowanie słabiej, choć żadna nie skradła mi serca. Być może miałam zbyt wielkie oczekiwania po poprzedniczce.W ,,Aurorze" na mroźnej północy, gdzie toczą się losy bohaterów, gaśnie praktycznie cały ogień rozkrzesany baśniowością, mistycyzmem i magią - w tym jej mrocznymi aspektami poprzedniego tomu. To co wcześniej mnie urzekało tajemniczością i niedopowiedzeniami, tutaj odkrywałam w sposób znacznie bardziej dosłowny. Zaginęła gdzieś tajemniczość raków, zatrważająca groza dyktowana przez gobliny, po których nie wiadomo czego można się spodziewać, czy niedopowiedziany aspekt dwoistej natury zawodu kata. Mamy do czynienia z przygodówką, okraszoną fantastyką i surowością życia człowieka zesłanego w niewolę.Miałam wrażenie, że koncepcje przeplatały się w sposób bardzo chaotyczny i o ile do ,,Alef" pasowało mi niedookreślanie pewnych spraw, tutaj urywanie ich w pół drogi trochę męczyło mnie w odbiorze. Przesłanie było dla mnie jasne, ale nie czarowało, nie urzekało i nie grzmociło mnie emocjonalnie tak jak w poprzednim tomie.Sporo motywów znałam już z twórczości Pratchetta - rozwinięto koncept rozkazów wkładanych do głów golemów czy idei bycia niewidocznym dla społeczeństwa, co stosowała nierzadko znana ze Świata Dysku Susan Sto Helit. Szkoda, że nie poszło to w jakąś pokraczną, wynaturzoną stronę, która czymś by mnie zaskoczyła.Wielkim minusem była dla mnie także zatrważająca ilość wulgaryzmów, włożonych w usta bohaterów. O ile byłam w stanie jako tako przymykać oko na ich ilość w poprzednim tomie, tutaj czułam się mocno zdegustowana i byłam bliska zarzucenia czytania tylko z tego powodu.Na plus wybija się jak zwykle doskonały warsztat autora. Uważam, że Radek Rad świetnie żongluje słowem i maluje niesamowite akapity swoją kreatywnością pisarską. Zbudowane przez niego zdania czyta się z przyjemnością (o ile nie są przesiąknięte przekleństwami). Niewielu znam pisarzy, którzy piszą tak zgrabnie i z takim wyczuciem.Czy odradzam? To zależy. Powieść z pewnością spodoba się wielu odbiorcom i jest kontynuacją losów bohaterów z pierwszej części. Jeśli jednak zachwycała was tajemnica, uroki i mroki rzucane na świat znany z ,,Alef", możecie być rozczarowani lekturą drugiego tomu.
"Agla" to brawurowa historia przygodowa, ale też wnikliwa i wzruszająca powieść psychologiczna o dojrzewaniu i przemianie, o miłości i odkrywaniu swej...
Baśń jest próbą stworzenia na nowo mitologii Galicji. Nie jest powieścią historyczną, i choć napisana z dużym szacunkiem dla ówczesnych realiów społecznych...