O tym, że miłość jest wieczna, napisano setki książek, a jednak ten temat wciąż powraca i wciąż jednakowo wzrusza. Każdy marzy o miłości, oczywiście tej prawdziwej, która przetrwa wszystko, zniesie każde cierpienie, rozstanie i zło.
Sarah Jio wprowadza czytelników w świat pewnej pary z Nowego Jorku. On po kilku latach małżeństwa znajduje inną, następuje rozstanie, rozwód. Historia, jakich wiele. Bohaterka nie czuje jednak nic, jest jej przykro, ale nie rozpacza, wszystko dzieje się jakby poza nią. Dopiero przyjaciółka zwraca jej uwagę, że właściwie powinna płakać, wylać litry łez, by oczyścić się ze złych emocji. Nic z tego.
Gdy nadchodzi zaproszenie od ciotki mieszkającej na wyspie, gdzie Emily spędzała z matką i siostrą niemal wszystkie wakacje w dzieciństwie, kobieta decyduje się na wyjazd. Jest marzec. Zamierza spędzić z ciotką Bee cały miesiąc, by odpocząć od zgiełku wielkiego miasta, by poukładać w sobie emocje i być może wrócić do pisania. Emily bowiem jest pisarką, autorką poczytnej książki, teraz jednak przeżywa kryzys twórczy, nie jest w stanie wykrzesać z siebie ani jednego akapitu.
To, co spotka ją na wyspie, jak można się spodziewać, zmieni jej życie diametralnie, pozwoli poznać swoje korzenie i zrozumieć, kim tak naprawdę jest. A - przede wszystkim – na nowo uwierzyć w miłość, tę prawdziwą.
Autorka sprawnie prowadzi czytelników przez tajemniczą rodzinną historię, budując napięcie i budząc zainteresowanie. Nic tu nie jest oczywiste i przewidywalne. Gdy już domyślamy się, kto jest kim i co nim kierowało, okazuje się, że pod wpływem silnych emocji ludzie zachowują się zupełnie nieprzewidywalnie, a konsekwencje ich czynów mogą sięgać nawet kolejnych pokoleń. Tak jest w przypadku Em, która dowiaduje się, że babcia, którą znała przez całe życie, była jedynie zastępczą matką jej mamy. A uderzające podobieństwo Emily do zaginionej babci jest dla członków rodziny przyczyną bólu. Kobieta stopniowo odkrywa poszczególne elementy układanki, którą rozsypali dla niej jej bliscy, wiedząc, że tylko ona może wszystko poskładać, wyjaśnić i zrozumieć.
Marcowe fiołki to piękna opowieść o sile miłości i emocjach, które czasem mogą złamać komuś życie, gdy są skierowane w nieodpowiednią stronę. Niewyjaśnione nieporozumienia po latach mogą urosnąć do gigantycznych rozmiarów, tworząc między ludźmi bariery, których nie sposób przebić nawet przy bardzo dobrych chęciach.
Marcowe fiołki dają jednak nadzieję na wybaczenie. Kwitnące w marcu kwiaty posiadają magiczne zdolności, potrafią leczyć rany serca i ciała, uratować przyjaźń, a nawet przynieść szczęście. Tak wierzą mieszkańcy wyspy. Ale, niestety, marcowe fiołki kwitną tylko w wyjątkowych okolicznościach, niosąc nadzieję na poprawę losu.
Czy Ada będzie miała odwagę pokochać na nowo? Ada jest zastępcą redaktora naczelnego w popularnym nowojorskim magazynie. Sukcesy w pracy przyćmiewa...
W 1940 roku młodziutka Flora wyrusza do Anglii w poszukiwaniu rzadkiej odmiany kamelii. Dziewczyna chce wykraść drogocenny okaz, aby wspomóc głodującą...