Ludzie do tejpory uwielbiali tę romantyczną historię ludzioddanych rewolucji i sobie nawzajem.
Ale nie powiedziała tego na głos. Taksamo, jak nie powie mu, co wyszeptała kilka minut wcześniej,kiedy jego usta doprowadziły ją do szaleństwa. Pewnie niepowie mu tego nigdy, pomyślała ze smutkiem, wtulając się wjego szeroką klatkę piersiową i słuchając szaleńczego biciajego serca. Bo chciałaby, aby to serce zabiło dla niej... tylko dlaniej. Chociaż przez chwilę.
- Jak ty to robisz? (...) Jak wytrzymujesz, kiedy wszystko jest takie straszne? (...)
- Trzeba znaleźć powód, dla którego się wytrzymuje(...) Nie musi być dobry ani szlachetny. Po prostu powód.
Nie dręcz się tym, czego nie wiesz dziś, jeśli jutro będzie to dla ciebie otwartą księgą.