Mam ogromną nadzieję na to, że Daniel Hurst, jako autor książek z gatunku sensacja/thriller/kryminał da nam możliwość przeczytania jeszcze wielu historii. Nie są one wymyślone na siłę. Wręcz przeciwnie- Polacy mogą przeczytać jak na razie trzy opowieści i każda z nich wnosi coś mądrego, a zarazem szokującego.
Nękanie, poniżanie, znęcanie się- terminów na wielce niestosowne zachowanie się agresora wobec osoby trzeciej jest wiele. Jakiego jednak słowa bym nie użyła, brzmi to strasznie, oburzająco, szokująco. Niestety, wychowanie nowoczesnych rodziców w wielu przypadkach pozostawia wiele do życzenia, a wirtualny świat może zrobić z ludzi potworów- bez serca, empatii, ale za to z niewyobrażalną wręcz chęcią dominacji i zadawania bólu. To właśnie przemoc jest tematem najnowszej powieści Daniela Hursta. Czytałam ją bardzo uważnie i doszłam do jednego ważnego wniosku- ogromnie cieszę się, że nie jestem dzieckiem XXI wieku, gdzie wielu nastolatków nie tylko znęca się nad rówieśnikiem, ale na dodatek nagrywa swoje haniebne czyny. Włos się jeży na głowie, tym bardziej, że rodzice nic z tym nie robią, bo sami są pochłonięci wirtualnym światem. Czyżby skończyła się era kultury i dobrego zachowania? Takie odnoszę wrażenie...
Sam początek powieści to typowe wysokie C- masakryczny prolog, choć jest mocno wbijający w fotel, jeszcze nic nam nie mówi. Na złożenie puzzli, czyli wszystkich elementów fabuły, trzeba jeszcze poczekać. W tym właśnie celu autor stosuje retrospekcję i odsyła nas do dawnych wydarzeń, które wymusiły taki, a nie inny finał opowieści. Co się stało i o kogo chodzi? Daniel Hurst z głównych bohaterów uczynił Sarę i Guy'a. Mają oni dwójkę dzieci. Córka Amber i syn Jacob nie mogą narzekać na zainteresowanie ze strony rodziców, gdyż robią oni wszystko, by zapewnić dzieciom odpowiednie warunki bytowe. Kto jednak ma dzieci, ten doskonale rozumie, czym jest słynny okres dojrzewania. Nie jest to termin zmyślony, tylko prawda w stu procentach.
Zdalna praca Sary pozwala jej zauważyć coraz bardziej odmienne zachowanie syna. W końcu jest matką z niezawodnym instynktem, którego nie można kupić. Jacob chowa się w pokoju, nie rozmawia z rodzicami, a wcześniej uchodził za pogodnego chłopaka. Co go tak nagle zmieniło? Niby w wieku 15 lat problemem wagi państwowej może być dosłownie wszystko, ale ja mogę zapewnić tylko, że autor zadbał o odpowiednie stopniowanie napięcia. Zdradzać szczegółów nie chcę, bo warto samemu poznać wszystkie szczegóły, jak i poboczne wątki.
Prawdziwy dręczyciel ma w powieści swoje ,,korzenie", których także nie zdradzę. Są one wstrząsające, jak też, niestety, możliwe, by przenieść ich sens na każde, nawet polskie podwórko.
Autor nie stworzył banalnej bajeczki, tylko coś, dzięki czemu możemy zmusić się do myślenia i zrozumieć, jak zły potrafi być świat. Co więcej, lepiej wiedzieć, że alkohol nie rozwiązuje problemów, tym bardziej rodzinnych. Wręcz przeciwnie- może je tylko pogłębić, więc nie sięgajmy po tę niebezpieczną opcję. Akcja w książce momentami mnie zaskoczyła, a jedna bitwa o dobro dziecka zamieniła się w wojnę. No ale powiedzmy sobie sami: ile jesteśmy w stanie zrobić dla naszych najbliższych?
Polecam.
Zaufała mu. Teraz płaci za to cenę... Kochałam mojego męża, doktora Drew Devlina, ale mnie zdradził. A teraz już nie żyje. Kiedy wkładam klucz do...
Żona. Kochanka. Kto posmakuje zemsty? Byłam tą drugą kobietą. Kochanką. Wszyscy obwiniali mnie o śmierć doktora Drew Devlina. Zapłaciłam dużą cenę za...