To już druga przeczytana przeze mnie książka Aurélie Valognes i tym razem również dobrze się bawiłam czytając o życiu seniorów :D Najbardziej podobał mi się wątek szkolnego projektu ekologicznego, w który bezgranicznie zaangażował się świeżo upieczony emeryt, aby pomóc wnukowi w otrzymaniu dobrej oceny.
Zabawna i pokrzepiająca książka, która przywraca wiarę w ludzi, poprawia nastrój i bawi do łez! Ferdinand Brun nie zawsze był zrzędliwym...
Bo za każdym nieoczekiwanym zdarzeniem w życiu, może kryć się szczęście! 1968. Jean ma sześć lat, gdy z dnia na dzień trafia pod opiekę babci. Na...