Książka "Szukając Kopciuszka" trafiła do mnie przypadkiem. W sumie nazwisko autorki jest mi znajome i mam raczej pozytywne doświadczenia.
Spędzili razem zaledwie godzinę. Daniel nie zna jej imienia i... nie widział jej twarzy. Przekonuje samego siebie, że miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się tylko w baśniach. Jednak rok później wciąż pamięta oszałamiające uczucie, jakie wzbudziła w nim tajemnicza dziewczyna, która uciekła i więcej się nie pojawiła. Gdy Daniel poznaje pociągającą, trochę szaloną Six, czuje, że może zacząć nowy rozdział. Jednak Dean Holder każe mu trzymać się od Six, przyjaciółki Sky, z daleka...
Mam bardzo mieszane uczucia. Tradycyjnie, jak to ja, zaczęłam serię od kota ogona. Znaczy się od ostatniego tomu. Na szczęście nie trzeba znać poprzednich, by połapać się o co chodzi. Ale po kolei.
Daniel jest stereotypom cwaniaczka z liceum, któremu wszystko się należy. Dopóki nie trafia przypadkiem na tajemniczą dziewczynę. Owo spotkanie na pewien czas zmienia jego sposób myślenia. Potem wszystko wraca do punktu wyjścia. Dopóki nie poznaje tajemniczej Six. Dla niej jest gotowy zmienić się.
Kim jest tajemnicza Six? Niby nie wiadomo ale tak naprawdę od samego początku czytelnik może tego domyślić się. Ale w sumie nic o niej nie wiadomo. Skąd się wzięła, jaka jest. Znając inne powieści Colleen Hoover spodziewałam się czegoś lepszego. Niby fajnie się czyta, napisana jest lekko ale to nie to. Jak dla mnie płytka. Taka typu przeczytać - zapomnieć. Ok, kierowana jest do młodzieży ale nie przesadzajmy. Całość do bólu przewidywalna. No i to zakończenie... Podejrzewam, że jest to nawiązanie do pierwszego tomu, jednak mimo wszystko... Czy sięgnę po wcześniejsze tomy? Raczej wątpliwe...
Bestsellerowa trylogia Colleen Hoover Przepiękne i ciepłe opowieści o miłosnych perypetiach Layken Cohen i Willa Coopera. Oboje wcześnie stracili rodziców...
Asa prowadzi nielegalny biznes, jest obsesyjnie zakochany w Sloan. Nie cofnie się przed niczym, by zniszczyć każdego, kto choć spróbuje stanąć między nimi...