Jak bardzo mi było trzeba spotkania z wielką trójcą braci - z rozważnym Maćkiem, narwanym Jackiem i szalonym Krzyśkiem. Jak bardzo potrzebowałam takiej lekkiej powieści po ciężkim dniu! Rzuciłam wszystko i sięgnęłam po książkę. Szybko zapomniałam o swoich problemach i przeniosłam się... na Mazury Garbate, do mojej Gołdapi, w której byłam kilka razy. Jezioro z bojkami wyznaczającymi granicę państwa, domki, tężnie, bunkry w lesie, Piękna Góra z restauracją obrotową to wszystko jest mi bardzo dobrze znane. Zatęskniłam! Zamarzyłam! Zaczynam planować...
Wprawdzie bohaterowie i wydarzenia są fikcją literacką, jednak miejsce akcji doskonale odwzorowuje rzeczywistość. Kto jeszcze nie był w Gołdapi, po przeczytaniu tej powieści zechce ją odwiedzić i przejść się śladami bohaterów. Zwłaszcza Krzyśka, bo tego trochę nosi. Nic dziwnego, skoro syn kalabryjskiego bossa ma pewną misję do wykonania. Maciek z Natalią i Jacek z Elizą są na urlopie i wypoczywają nad jeziorem, korzystając z pogody i okoliczności przyrody. Trochę im zazdrościłam takiej sielanki i resetu.
Działalność mafii, porachunki gangsterskie to tematy znane czytelniczkom książek Lingas-Łoniewskiej. Trudno się oprzeć zabójczo skutecznemu i przystojnemu Włochowi, choć i trochę strach ze względu na to, kim jest w kalabryjskiej rodzinie Contich. W tej powieści zostało wyjaśnione, jak naprawdę wyglądają struktury mafijne w Kalabrii, kto jest kim i jaką funkcję pełni. Rodzinny, letni wypoczynek autorka okrasiła wątkiem sensacyjnym z udziałem dwóch mafii. Gangsterska scena finałowa wymiata! ,,Sza-po-ba" pani Agnieszko za pomysł i wykonanie. Aż żałuję, że to ostatni tom, bo chętnie poczytałabym, pośmiała się i odprężyła.
Za kreację bohaterek również. Zdaniem Krzyśka Natalia i Eliza to babskie cerbery gorsze niż SWAT. To nie jedyne epitety, jakimi uraczył je szwagier nieprzyznający się do kaca kobiecego, bo te dają mu w kość. Kobiety razem stanowią niebezpieczny duet, a gdy do nich dołącza Lina, to dopiero jest... i zabawnie, i niebezpiecznie. Każda z nich ma jakąś ,,umiejętność" lub jak kto woli (nie)doskonałość. Lina... robi niezłą oborę Augiasza. Ma problem z polskimi frazeologizmami i ciągle je przekręca. Czytelnik ma zagwarantowane wybuchy śmiechu z lapsusów słownych, a przy okazji może poćwiczyć znajomość powiedzonek. Uśmiech na twarzy wywołuje jeszcze jedna osoba, za to inne strach, przerażenie. Samym wyglądem budzą grozę i stanowią niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia. Nie brakuje gorących pocałunków i nocy. Lato sprzyja namiętności, zabawie, relaksowi, a okazja kradzieży.
,,Śniadanie z Arsenem" śmiało można podawać jako lekkostrawny posiłek o dowolnej porze. Mieszanina gatunków - obyczajówka, komedia, romans, erotyk, powieść mafijna, sensacja - do tego urocze miejsce, paleta emocji, charakterystyczni bohaterowie, dobra akcja sprawiają, że książka czyta się sama i poprawia humor. W pakiecie silne więzi braterskie, odpowiedzialność za rodzinę, romantyczna historia rodzinnego klejnotu Nehrebeckich i kalabryjskie struktury mafijne. Aż się prosi o sfilmowanie!
Dwadzieścia lat temu dziesięcioletni Milan i Armin Van Lander przebywają nad jeziorem wraz z młodszą o pięć lat siostrą, Aleksą. Zdarza się tragiczny wypadek...
Miłość ma wiele twarzy, a bohaterowie ,,Łatwopalnych" poznali je wszystkie. Przeznaczenie nieraz wystawiło ich uczucia na próbę, a teraz ponownie muszą...
Byłem mistrzem w ukrywaniu uczuć. Uczucia to słabość, pokazują zbyt wiele, obnażają to, co siedzi w człowieku. Kiedy je okazujesz, inni mogą czytać w tobie jak w książce. Widzą twoje słabości
Więcej