Edward Lee stworzył niezwykle intrygujący pastisz "Zgrozy w Dunwich" Lovecrafta. Tam, gdzie u Samotnika z Providence są tajemnicze opisy budzące grozę w naszej wyobraźni, Edward stworzył perwersyjne i bluźniercze szczegóły w swoim własnym stylu. To nie jest książka dla wrażliwych i pruderyjnych czytelników.Tym razem, główną postacią jest znany nam ze "Zgrozy w Dunwich" Wilbur Whateley, niebędący całkowicie człowiekiem posiadający niezwykłe, nieziemskie moce. Ludzi uznawał za parszywe, nikczemne zło, które należy unicestwić do cna. Jego odrażający wygląd fizyczny sprawiał, że był odrzucony przez otoczenie, uznawany za niespełna rozumu i owoc kazirodczego związku.Potwór żyjący w rozpaczliwej samotności i niezrozumiany przez nikogo. Zapamiętale wertuje, stare, zakurzone, zakazane księgi, aby zgładzić gatunek ludzki. Jednak natrafił na swej drodze Sarę i zaznał prawdziwej, szczerej miłości, która niemal odmieniła jego zdanie na temat ludzkości...Język jakim została napisana ta książka jest pełen wystylizowanego slangu. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że czyta się tę straszną i pikantną historię z wypiekami na twarzy. Jest groteskowo, absurdalnie i makabrycznie. Nie brakuje tu czarnego humoru.Fabuła jest intrygująca, okraszona aurą tajemniczości, wciągnęła mnie. Małomiasteczkowa zdegenerowana społeczność, na wskroś zepsuta. Ludzie brutalni, perwersyjni seksualnie. Atmosfera tu jest przesiąknięta obrzydliwą erotyką, jest pełno przeróżnych macek i śluz leje się gęsto.Gatunkowo określiłabym jako pornohorror z motywem Yog-Sothoth w tle. Stworzony przez Edwarda wybuchowy romans Sary i Wilbura jest słodką, a zarazem smutną historią.Bawiłam się przy niej wyśmienicie. Polecam fanom erotyki i horroru ekstremalnego. Skradła me czarne serducho Lovecrafciańskim motywem.
WITAJCIE W PATTEN MANORTo nie tylko dom grozy, miejsce kaźni i siedlisko diabła, ale także... Domek dla lalek! Reginald Lympton kolekcjonuje domki dla...
Dom Hildretha. W księżycową noc wczesnej wiosny dwadzieścia siedem osób wchodzi do przypominających labirynt korytarzy rezydencji, by wziąć udział w orgii...