Robert Hunter i jego partner, Carlos Garcia otrzymują telefon od patolog, która twierdzi iż powypadkowe zwłoki, których sekcję wykonywała wcale takie nie są. Wszystkie dowody i obrażenia na ciele wskazują, że ofiara zmarła już wcześniej i to na skutek hipotermii. Śledztwo trwa, a w międzyczasie pojawia się kolejny przypadek, tym razem upozorowanego samobójstwa. Co łączyło te dwie ofiary i czy przypadkiem nie było ich więcej??
Na książki Cartera czekam z niecierpliwością, potem natomiast jak już mam na półce boję się po nie sięgać bo wiem, że nic wokół mnie nie będzie miało już znaczenia. Tak było i tym razem, zostałam wciągnięta w śledztwo i z ogromnym zaciekawieniem ale i w napięciu przewracałam stronę po stronie.
Tym razem autor zaserwował nam mordercę o bardzo mrocznej, przerażającej i okrutnej przeszłości, który prowadzi swego rodzaju misje. Jego ofiary łączy jedno...przemoc jaką dopuszczali się względem dzieci i nie była to przemoc na zasadzie - teraz dostaniesz paskiem to zapamiętasz - nie, była to przemoc o wiele bardziej dotkliwa i okrutna. Czy jednak można takie zachowanie, taką misje określić mianem słusznej i tym wszystkim oprawcom się to po prostu należało...nie do nas należy ta ocena.
Książka mega ciekawa, brutalna i jak w każdej poprzedniej naszpikowana dokładną anatomią człowieka, jeśli wiecie o czym mówię. Autor kolejny raz mnie nie zawiódł i pozwolił wraz z duetem śledczych dojść po tropach do celu i rozwiązania. Oczekujcie ponownie, mnóstwa akcji, obrotów spraw w sposób jaki się nie spodziewacie i wiele adrenaliny od początku do końca. Oczywiście, że polecam.
,,Służę od trzydziestu siedmiu lat, i gdyby zapytano mnie, co chciałbym wymazać z pamięci, powiedziałbym, że to, co zobaczyłem w tym pokoju" - tymi słowami...
Tanya Kaitlin nie może się doczekać relaksującego wieczoru, po ciężkim tygodniu, jednak zaraz po wyjściu spod prysznica usłyszała dzwonek swojej komórki...