Akademia Ellinghama to elitarna szkołą dla ponadprzeciętnie mądrych dzieci. Przeplatają się tutaj dwie historie, jedna z teraźniejszości a druga z 1936r, gdzie po otwarciu Akademii znika żona i córka założyciela. Nieodgadniony (bo tak się nazywa ten zbrodniarz) zostawił po sobie tylko rymowany list.
A w teraźniejszości mamy wyjątkowy umysł Stevie Bell, dziewczynki, która w przyszłości chce pracować w FBI i fascynują ją sprawy zagadkowych morderstw. Dlatego też jest tak bardzo podekscytowana nauką w tej Akademii.
Moja szczera opinia o tej książce to zdecydowanie duży ale niewykorzystany potencjał. Fabułę można by porównać do połączenia książek ,,The Naturalls" i ,,Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki", ale zotalo to przedstawione w sposób tandetny i nieciekawy.
Bohaterowie i ich charaktery wydały się spłaszczone i nieangażujące czytelnika. Wspomnieć też trzeba o błędach językowych i okropnym tłumaczeniu z języka angielskiego. Przykładem jest wyraz ,,nieodgadniony" zapisany jako ,,niedgadniony", z tego względu, ze to tytuł tej książki to tym bardziej trzeba było zwrócić na to uwagę.
Zagadka, która jest główną fabułą książki też nie angażuje czytelnika w taki sposób jaki powinna.
Dla młodej detektywki Stevie Bell nie ma jak morderstwo. Dziewczyna po powrocie z Akademii Ellinghama zaczyna spokojne - i nudne - wakacje w domu. Niedługo...
Siedmioro podejrzanych. Dwie zbrodnie. Zabójca, który wciąż prowadzi śmiertelną grę. Ostatni rok w Akademii Ellinghama nie jest dla Stevie Bell najlepszy...