Po raz drugi miałam przyjemność przeczytać, powieść A.M. Juna pod tytułem "Mallaroy" (tom 2). Ta część jest jeszcze lepsza niż pierwsza. Mamy tu dużo motywów, jednym z nich jest hate love. Kogo dotyczy? Tego to dowiecie się sami, czytając tę książkę. Spotkałam tutaj między innymi mnóstwo wampirów, zmiennokształtnych, wilkołaków i ludzi. Jednak dla mnie najlepszymi bohaterkami są Alea i Erin, czyli bliźniaczki Lanford. Jedna z nich jest zmiennokształtną, a druga człowiekiem. Jak to jest możliwe? Są do siebie podobne, więc zamieniły się rolami. Człowiek udaje zmiennokształtną, a zmiennokształtna człowieka. Czy prawda wyjdzie na jaw? Co się stanie z siostrami? Przeżyją mnóstwo niebezpiecznych przygód. Będą wplątane w mnóstwo intryg. Światło dzienne ujrzą niektóre sekrety. Pamiętajcie, tutaj zło nigdy nie śpi i czeka na bohaterki na każdym rogu. Ktoś tutaj wpadnie w całkiem niezłe bagno.
Czy nasze bliźniaczki uratują kraj przed Wielkim Niebezpieczeństwem? Czy kraj przejmie zło w czystej postaci? Kto tutaj jest dobry, a kto totalnie zły?
Wow! Co to była za powieść. Czytałam ją z zapartym tchem. Uwielbiam historie, w których pojawiają się wilkołaki, wampiry, zmiennokształtni i czarodzieje. A.M. Juna stworzyła wyjątkową powieść przeznaczoną głównie dla młodzieży, ale starsi miłośnicy fantasy również tutaj znajdą coś dla siebie. Nie nudziłam się podczas czytania książki "Mallaroy". Autorka pisze językiem zrozumiałym dla każdego czytelnika. Okładka jest prosta, ale ma coś w sobie takiego, co przyciąga wzrok. Już się nie mogę doczekać kolejnej części. Zakończenie drugiego tomu bardzo mi się podobało.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście obu tomów, to radzę wam to szybko nadrobić.
Z czystym sercem polecam.
Kojarzycie ten moment, kiedy wasza bliźniaczka okazuje się zmiennokształtna, po czym znika, więc musicie podszywać się pod nią w nieludzkiej szkole? Nie...
Szkoła imienia Flanagana Mallaroya straciła swoją beztroską atmosferę. Erin Lanford desperacko próbuje odkryć, dlaczego coraz więcej uczniów znika w niewyjaśnionych...