RECENZJA PREMIEROWA – książka ukazała się 14. kwietnia 2021 r. nakładem Wydawnictwa Sonia Draga
„Łowca cieni” Camilli Grebe to jeden z najlepszych skandynawskich kryminałów i thrillerów, jakie miałam okazję przeczytać.
Zanim napiszę co nieco o tej powieści, cofnę się w czasie kilkanaście lat – do mojego spotkania z trylogią „Millenium” Stiega Larssona.Nie była to lektura do poduchy, a jednak każdy tom pochłonęłam, zarywając noc (następnego dnia – oczy na zapałki i do pracy:))
Dlaczego tak bardzo w mojej pamięci zapisały się te trzy powieści?
Nie ze względu na porywającą akcję, pełną zwrotów i niespodzianek.Pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie, brzmiała mniej więcej tak: „Wreszcie ktoś pokazał nagą prawdę o Szwecji i zwrócił uwagę na przemoc seksualną wobec kobiet. Wreszcie ktoś obalił mit Szwecji nowoczesnej, otwartej, szanującej i głoszącej równość płci, sprzeciwiającej się wszelkim odmianom dyskryminacji!
Podobnie rzecz ma się w przypadku „Łowcy cieni”.
Akcja zaczyna się w Sztokholmie, w roku 1944. To wtedy jakiś zwyrodnialec bestialsko morduje i krzyżuje młodą kobietę.Trzydzieści lat później w tym samym mieście dochodzi do podobnych zbrodni.Potem sytuacja znów się powtarza…
Czy to jednak możliwe, by ten sam mężczyzna mordował kobiety na przestrzeni ponad 70 lat? Czy ma zdegenerowanego ucznia albo przypadkowego naśladowcę?Te pytania niezmiennie pojawiają się w powieści.Jakby tego było mało, w dziwnych okolicznościach giną kobiety badające tę sprawę…
Całość trzyma niezmiennie w wielkim napięciu od pierwszych do ostatnich stron, a autorka okazuje się mistrzynią suspensu (na marginesie nadmienię, że było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Grebe).
Ta powieść ma jednak drugie dno, które dla mnie okazało się pierwszym planem.„Łowca cieni” nie jest bowiem tylko książką mistrzowsko łączącą cechy psychologicznego thrillera i kryminału, ale także poruszającą opowieścią o walce kobiet o równouprawnienie.
W latach 40. minionego wieku kobiety-policjantki były nie tylko nietolerowane, ale bardzo często poniżane przez przełożonych i kolegów po fachu, którzy umieli znacznie mniej i czuli się zagrożeni, a jednocześnie nie potrafili przyznać się do tego nawet przed sobą.Przez kolejne dziesięciolecia dużo się zmieniło, ale wciąż był to powolny i bolesny proces.
Nawet dziś w służbach mundurowych (i nie tylko tam) kobiety wciąż muszą udowadniać, że są tak samo dobre jak mężczyźni, a nawet lepsze.Seksizm wciąż ma się świetnie i znajduje pożywkę, nawet w europejskich krajach, które szczycą się wysokim poziomem rozwoju.
W kontekście tego, co ostatnio w czasach (nie)dobrej zmiany dzieje się w kwestii praw kobiet w Polsce, ten temat jest szczególnie ważny.
Polecam szczerze – nie tylko miłośnikom gatunku.
BEATA IGIELSKA
Doskonały thriller psychologiczny uznanej szwedzkiej pisarki! Jeśli zaczytujecie się w kryminałach Camilli Läckberg i Jo Nesb? - to coś dla Was! ...
Mroczna i niezwykle emocjonująca opowieść o powtarzanych raz po raz kłamstwach, w które z czasem decydujemy się wierzyć Brutalne morderstwo w małej...