Harlan Coben serwuje nam po raz kolejny napięcie i zaskakujące zwroty akcji. ,,Bez pożegnania" opowiada historię Willa Kleina, który od lat zmaga się z cieniem rodzinnej tragedii - jego brat zniknął, oskarżony o brutalne morderstwo, a matka, będąc na łożu śmierci, ujawnia, że być może nadal żyje. Kiedy Will podejmuje próbę rozwikłania tej tajemnicy, niespodziewanie znika także jego ukochana. Wszystko wokół wydaje się złudną fasadą, za którą kryje się powiązanie dobra ze złem i grzechem sprzed lat. I tutaj idealnie pasuje stwierdzenie, brak wiadomości to czasami dobra/bezpieczna wiadomość.
Im głębiej bohater zagłębia się w przeszłość, tym bardziej tajemnica staje się złożona, tworząc zawiły supeł niepewności. Każda odpowiedź prowadzi do nowych pytań, a powiązania między zaginionym bratem a ukochaną splatają się w skomplikowaną grę, w którą zaangażowani są agenci FBI. Tożsamość znajomych osób staje się niewiadomą. Kto jest kim?
Autor umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając przed czytelnikiem kolejne warstwy intrygi. Dynamiczna akcja, skomplikowane relacje i nieprzewidywalne zakończenie sprawiają, że ,,Bez pożegnania" to książka, od której niezwykle trudno się oderwać. To thriller, który nie tylko dostarcza emocji, ale także skłania do refleksji nad tym, jak dobrze znamy tych, których kochamy. Wyrafinowanie żegluje umysłem i emocjami czytelnika. Spodziewamy się pewnych sytuacji, typujemy rozwiązanie, wskazujemy w myślach winnych, budujemy sympatie wokół postaci i nagle wszystko zmiata nam autor dawką miażdżących informacji. To uwielbiam najbardziej w książkach Cobena. Nieprzewidywalność i zaskoczenie, do ostatniej litery.
Podczas spotkania rodziców dzieci grających w lidze lacrosse, ojciec dwóch nastoletnich synów, prawnik Adam Price,zostaje zaczepiony...
Każda rodzina ma swoje tajemnice... Rodzice Adama Baye, zaniepokojeni tym, że po samobójstwie kolegi z klasy ich szesnastoletni syn zamknął się...