Malarz 15 - Zakończenie
Znów był szpital, leczenie, badania, przewijający się ludzie – bliscy i zupełnie obcy, a Kryspin patrzył na nich jak nigdy do tej pory, dziwiąc się, że potrafi tak patrzeć. Ktoś uprzejmy, ktoś gburowaty, ktoś spokojny, inny nerwowy. Tak naprawdę na pierwszy rzut oka niewiele można było wyczytać o tym kto co w sobie skrywa. Tęsknoty, żale, zawiedzione nadzieje. W każdym człowieku było tego na pewno mnóstwo. Cała lawina myśli, emocji, wątpliwości, pragnień. On zaś jak nigdy dotąd czuł spokój wypełniający po same brzegi, spokój, który otulał i kołysał, uśmiech małej dziewczynki i łzy w jej oczach, które wlewały się w niego jak życiodajna ambrozja.
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora