Małe amerykańskie miasteczko, dobrotliwy komendant, który skrywa bolesny sekret, matka, nie będąca w stanie wziąć odpowiedzialności za swoje dzieci i wreszcie te dzieci: Duchess i Robin, od tego historia się zaczęła. Robin ma pięć lat, jest dobry, wysoko wrażliwy i delikatny, Duchess - trzynastolatka, nazywa siebie banitką, przedwcześnie pożegnała swoje dzieciństwo by opiekować się bratem. Buńczuczna i niepokorna; nie raz kosztem własnego zdrowia, robi wszystko by chłopiec nie czuł głodu czy lęku, a trzeba się jeszcze zająć matką, która, kiedy nie pije, ciągle pakuje rodzinę w kłopoty. Kiedy z więzienia wyszedł jej dawny znajomy życie rodziny ostatecznie legło w gruzach. Dzieci pół Ameryki przejeżdżają by trafić do dziadka, zanim do końca się z nim oswoją los, a może zły człowiek, szykuje dla nich kolejne zmiany. Ile może znieść małe dziecko? Czy trzynastolatka potrafi wziąć życie we własne ręce i wymierzyć sprawiedliwość?
Przyznam, że na początku ciężko było mi się wgryźć w tę historię. Autor przerzuca akcję między miejscami,a osobami i łatwo się pogubić. Osób jest mnóstwo: od głównych bohaterów, po sąsiadów i okolicznego rzeźnika, ale nie ma tu postaci przypadkowych. Mnóstwo opisów sytuacji, miejsc, podróży, uczuć. Czasem odkładałam książkę, zmęczona opisami, ale zaraz musiałam sięgać po nią z powrotem, ponieważ miałam wrażenie, że zostawiam te dzieci zupełnie same, że muszę sprawdzić czy tym razem dadzą radę. Chyba gdy czuje się taki przymus to najlepszy znak, że książka jest dobra, nie? Jakby tego było mało, tak wczułam się w całą tą sytuację, że gdy poznałam prawdę, płakałam jak bóbr, a zakończenie... cóż, zakończenie tylko mi dokopało, co wcale nie znaczy, że było złe czy smutne.
Po za ogromną dawką emocji, jestem pod wrażeniem tego, jak autor utkał tę intrygę. Mamy tu zbrodnię, kilku podejrzanych, ale absolutnie nie mamy szans by dobrze wytypować mordercę; chociaż na koniec gdy już wiemy wszystko wydaje się takie proste i oczywiste. Jednak jednocześnie wszyscy ci podejrzani są winni trochę bardziej lub mniej lecz przeważnie czego innego. Nic tu nie jest oczywiste, wszystko jest smutne i - powtórzę się - ułożone po mistrzowsku. Ciężko mi jednoznacznie określić gatunek powieści, według mnie jest to dramat obyczajowy z dużą domieszką kryminału. Naprawdę warto go przeczytać.
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2023-05-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: We Begin at the End
Tłumaczenie: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Dodał/a opinię:
Czytamtu