Kryminał to chyba jeden z najpopularniejszych ostatnio gatunków. Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie przeczytać choćby połowę z tego, co się ukazuje. Mamy kryminały retro, sensacyjne, obyczajowe, są i te z wątkiem erotycznym, o zgrozo! Dla każdego coś miłego, chciałoby się rzec.
Trudno dziś napisać dobry kryminał, trudno zaskoczyć czytelnika, wymyślić coś nowego. Tylko czy rzeczywiście trzeba zaskakiwać, wymyślać i kombinować? Otóż niekoniecznie. Wystarczy tylko (!) uknuć ciekawą intrygę, skonstruować ciekawe postaci, dodać zagadkę sprzed lat i gotowe! Tyle wystarczyło Małgorzacie Oliwii Sobczak, by napisać świetny kryminał, zapadający w pamięć i wyróżniający się wśród miliona innych. Nie ma tu wielu krwawych opisów, jest intersujące tło obyczajowe, świetne dialogi, postaci z krwi i kości, wartka akcja. To wystarcza, by wzbudzić zainteresowanie i trzymać w napięciu do ostatnich stron. Gdybym bardzo chciała znaleźć jakiś minus, byłaby to akcja finałowa, trochę nieprawdopodobna moim zdaniem, ale nie chcę szukać minusów, to nic więcej nie powiem. Bardzo się cieszę, że mam dwie kolejne części, „Czerń” już nawet zaczęłam – zapowiada się doskonała lektura!
Mój zachwyt jest dziś 3 razy większy niż tuż po przeczytaniu „Czerwieni”, gdyż wczoraj skończyłam jedną z gorszych lektur tego roku, tym bardziej więc doceniam dobry, solidny kawał kryminału. A o tej złej lekturze niebawem, na razie sięgam po „Czerń” i odzyskuję czytelniczą równowagę 😉
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2019-09-04
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Monika Kruszyńska
Nowa powieść autorki serii Kolory zła, która sprzedała się w ponad 100 tys. egzemplarzy! To tylko ciało, w którym się chowam. Listopad 1992 roku, Trójmiasto...
Sopot. W wynajmowanym mieszkaniu odnalezione zostają zwłoki mężczyzny z podciętymi żyłami. Ślady kryminalistyczne wskazują, że nie było to samobójstwo...