Co można użyć jako zakładki do książki? Może być to skasowany bilet autobusowy, ulotka czy wizytówka, ale także… koperta z pieniędzmi! Przekonali się o tym bibliotekarze jednej z książnic w Polsce.
Co zrobić, kiedy pod ręką nie mamy zakładek? Trzeba improwizować! Chyba każdy z nas zamiast zakładki zmuszony był do włożenia do książki biletu, świstka papieru czy… innej książki. Bibliotekarze przyzwyczajeni już są do odkrywania pomiędzy wypożyczanymi tytułami „dziwnych” znalezisk. Jak się jednak okazało, pomimo lat doświadczeń, kreatywność czytelników wciąż potrafi zaskakiwać nawet najbardziej doświadczonych pracowników bibliotek!
Dziennik Super Express przeprowadził w ostatnim czasie rozmowę z Tomaszem Ostrowskim, pracownikiem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opolu. W opublikowanym materiale bibliotekarz przyznał, że oprócz „nieprzyjemnych” zakładek – w postaci wykałaczek czy kawałków papieru toaletowego – kiedyś w bibliotece zakładka okazała się… naprawdę wartościowa.
Pomiędzy stronami oddanej do wypożyczalni książki bibliotekarze odkryli bowiem kopertę pełną pieniędzy! Takie znalezisko musiało wywołać niemałe zaskoczenie wśród bibliotekarzy. Szybko ustalono, kto jako ostatni oddawał książkę i w ten sposób wyjaśniono sprawę – okazało się, że w wypożyczonej powieści zawieruszyła się koperta z pieniędzmi, które przeznaczone miały zostać jako zaliczka na przyjęcie weselne! Na całe szczęście dla przyszłych weselników, pieniądze się odnalazły!
To oczywiście niejedyne przygody, z jakimi zmagają się bibliotekarze w czasie swojej pracy. Jakiś czas temu Marta Matyszczak, autorka komedii kryminalnych Zbrodnia pod psem (Wydawnictwo Dolnośląskie), poinformowała o tym, że jej książki zostały… ocenzurowane przez czytelniczkę jednej z bibliotek na Śląsku!
Czytelniczka wypożyczyła w bibliotece "Wypocznij i zgiń". Pogrążyła się w lekturze. Aż tu nagle natrafiła na ZAKLEJONE fragmenty.
Jak pisze autorka, zaklejone zostały fragmenty związane z… światopoglądem i preferencjami politycznymi bohaterów książek!
Nowa czytelniczka nie mogła na przykład zapoznać się z komentarzem Gucia, że będzie czytał "Politykę", bo przecież nie "Od Rzeczy”. Znienawidzonych i OCENZUROWANYCH fragmentów jest więcej...
Jak przyznała Marta Matyszczak we wpisie na Facebooku, nie sądziła, że jej komedia wywoła aż tyle kontrowersji! Zaklejonych frgamentów, niestety, nie udało się uratować...
Okazuje się, że praca w bibliotece niesie ze sobą naprawdę wiele przygód!