Większa część fabuły przypomina lekką, przyjemną lekturę opowiadającą o problemach młodych ludzi. Została złożona z kilku wątków, które dotyczą zarówno Zuzi jak i jej przyjaciół. W ten sposób autorka umieściła w jednej powieści kilka historii, ale to wprowadziło trochę chaosu. Poszczególne wątki potraktowane są zbyt powierzchownie i szybko, a szkoda, gdyż każdy z nich doskonale nadawałby się na osobną historię umieszczoną w pojedynczych tomach jakiejś serii.
O ile początek i rozwój sytuacji nie był dla mnie zaskakujący, to finał już tak. Przyznam, że zakończenie jest z tych, których nie lubię i wolałabym, by ta historia potoczyła się inaczej. Z drugiej strony rozumiem intencje autorki, która chciała w ten sposób przekazać swoje myśli i skłonić do refleksji nad życiem. Namawia w ten sposób, by nie przeżywać tego, co wydarzyło się w przeszłości, lecz skupić się na dniu dzisiejszym, bo tylko żyjąc tu i teraz możemy być pewni tego, co się dzieje i co posiadamy.
cała recenzja: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2021/08/861-zyje-sie-tu-i-teraz.html
Kiedy zasypiała, ze zdziwieniem stwierdziła że zamiast oszałamiającego uśmiechu Kuby, miała przed oczami obraz smutnych oczu Łukasza.
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Więcej