Autorkę znam ze świetnych książek obyczajowych, więc wiedziałam, że będzie dobrze, ale to jest rewelacja! Najlepszy thriller jaki przeczytałam w tym roku! Misternie skonstruowana fabuła porywa i tak wciąga, że nie sposób przerwać do ostatniej kropki. Czuć lekkość pióra i wyjątkowość mrocznej, budzącej niepokój opowieści.
Dagmara, która rok wcześniej pochowała córeczkę, dowiaduje się o śmierci męża i przyjeżdża do Cisz, by zidentyfikować zwłoki. Na miejscu okazuje się, że "nic nie jest takie, jak się wydaje". Te słowa skierowane do głównej bohaterki w przedśmiertnym liście od męża, równie mocno uderzają w czytelnika, gdy wydaje mu się, że wie, w którą stronę historia się rozwinie. Mąż zataił przed Dagmarą tak wiele, że ma wątpliwości, czy rzeczywiście go znała. W maleńkiej miejscowości, kobieta zaczyna składać puzzle, które na początku nijak nie chcą do siebie pasować, a z czasem tworzą opowieść mrożącą krew w żyłach. Czy uda jej się odkryć prawdę, drzemiącą na dnie jeziora Komorze i ujść z życiem?
Podczas czytania odczuwałam tak silne napięcie i ciekawość, że nie byłam w stanie pozostawić książki na kolejny dzień, nie poznawszy zakończenia. A rozwiązanie zagadki? Zwala z nóg i pozostawia z uczuciem niedowierzania i zaskoczenia.
Jeżeli oczekujecie naprawdę dobrego, klimatycznego thrillera, nie szukajcie daleko, bo macie go przed sobą. Autorka pracuje już nad kolejną książką z tego gatunku, więc sięgnę po nią w ciemno, spodziewając się wszystkiego najlepszego.
To nie jest polska Bridget Jones ani polski Seks w wielkim mieście. To jest nasze własne, kobiece, babskie, pisane tu i teraz, żywym językiem, wypełnione...
Roberta jest wysoka, sporo waży. Od dziecka była przyzwyczajana do wypierania swojej kobiecości. Prowadzi spokojne życie, opiekuje się matką, pracuje w...