,,W cudzych ogrodach" to trzeci (niestety, już ostatni) tom Sagi kresowej.Zakończyła się II wojna światowa. Nie oznacza to jednak pokoju i spokoju. W Polsce miejsce niemieckiego okupanta zajęli sowieccy ,,wyzwoliciele", a mieszkające na Kresach rodziny zmuszono do opuszczenia rodzinnych domów.Są wśród nich bohaterki poprzednich dwóch tomów - Stefania i jej córka Janka, która niedawno urodziła synka, Antosia. Podróż pociągiem w bydlęcych wagonach to długa droga przez mękę, która najczęściej dzieli ludzi. Są jednak i takie chwile, gdy wspólne nieszczęście jednoczy.Po przyjeździe do Falkenburga (Złocieńca) na Ziemiach Odzyskanych kobiety próbują na nowo ułożyć sobie życie i czekają na powrót z wojny Stacha, męża Janki.Początkowo zmuszone są dzielić dom z dotychczasowymi właścicielami. Szybko jednak znajdują nić porozumienia z Hildą, która mieszka ze schorowanym ojcem.Obie rozumieją sytuację niemieckiej rodziny, która wkrótce - tak jak one - zostanie zmuszona do opuszczenia swojego gniazda.Poznając losy Stefanii i Janki, śledzimy też codzienność mieszkańców Falkenburga, którzy pochodzą z różnych stron. Jakoś próbują radzić sobie w nowej rzeczywistości, chociaż nie jest im łatwo. Okazuje się, że to nie powojenna bieda i bolesne wspomnienia są najgorsze. Największym złem stają się stacjonujący w miasteczku Sowieci, którzy zaprowadzają własne ,,rządy", oraz komunistyczni karierowicze.Wciąż trzeba uważać, co komu się mówi, a nieustanna inwigilacja wzbudza w ludziach różne reakcje.Powieść ,,W cudzych ogrodach" czyta się jednym tchem, gdyż wydarzenia są nieprzewidywalne, a postacie bardzo dobrze wykreowane. Wraz z nimi przeżywamy smutki i tragedie, a także małe radości i wielkie nadzieje.Jedne postacie wzbudzają sympatię, inne są niejednoznaczne, jeszcze inne to czarne charaktery, chociaż autorka pokazuje ludzi w różnych, bardzo trudnych sytuacjach życiowych, które czasem trudno oceniać z naszej perspektywy.Wydarzenia poznajemy z punku widzenia narratora wszechwiedzącego i z perspektywy Janki, która prowadzi pamiętnik, co jest ciekawym pomysłem.Katarzyna Majewska-Ziemba stworzyła piękną i poruszającą opowieść o zwykłych-niezwykłych ludziach, którym przyszło żyć podczas wojny i zmagać się z rzeczywistością, na którą często nie mieli wpływu.Całość napisana została z dbałością o szczegóły i znajomością tła historycznego, za co na pewno należy się kolejny plus.Barwny język, gawędziarski styl i poprawna polszczyzna to kolejne zalety tej książki (i całej sagi), do przeczytania której szczerze zachęcam.
BEATA IGIELSKA
Siła nie musi oznaczać przemocy. Oparta na faktach saga historyczno-obyczajowa. Stefania z rodziną zamieszkuje małą wieś przy wschodniej granicy, niedaleko...
Przepiękna opowieść o sile marzeń Rebeka wreszcie zaczyna spełniać marzenia. Opracowuje receptury pralinek, lodów a także nowe przepisy likierów....