Książkę przeczytałam pod tytułem "Uprowadzony". Postać Jacka Reachera, bohatera całego cyklu, wydaje mi się mocno przerysowana. Mężny, odważny, nieustraszony, nieugięty, wyszkolony, waleczny, wręcz zuchwały i niezniszczalny. A na dokładkę typ macho, który z wyrozumiałością "oddaje" kobietę, którą pokochał innemu. Ale jako, że jest to książka sensacyjna to w jej odbiorze to mi nie przeszkadzało. W roli bohatera sprawdził się na pewno. Lubie dobrych bohaterów. A sam pomysł na fabułę całkiem realny. Małoż to chodzi po świecie wariatów z wybujałym ego? Tu na każdej czytanej, kolejnej stronie coś się dzieje. Na chwilę nie można się oderwać bo wydaje się, że jak przeczytasz kolejną stronę to coś nowego się wydarzy. I jeszcze jedna dygresja, ktoś powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają. Tu niechlubnym, cichym bohaterom powieści zabrały nawet życie. I trzeba rzeczy nazywać po imieniu - zdrada to zdrada.
Zazwyczaj przeciwnicy Reachera mają dwie pięści. Tym razem jednak będzie musiał bić się z przeszłością. Reacher postanowił podążyć szlakiem zachodzącego...
Jeden z członków specjalnej grupy dochodzeniowej armii amerykańskiej zostaje odnaleziony na pustyni w Kalifornii - martwy. Ktoś wyrzucił go z helikoptera...