Ta książka zapewni Wam sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa. Któż z nas nie miał tajemniczej bazy, o której dorośli nie wiedzieli? I sekrety, które miały łączyć na całe życie?
Rozpoczynają się wakacje, pozornie beztroskie. Dwunastoletni Maciek wraz z ze swymi kolegami, jak to dzieciaki spędzają dnie na wymyślaniu rozrywek. Pewnego dnia postanawiają wyruszyć do mrocznego lasu, do starej chaty, którą zamieszkuje Stary Dziad, o którym krążą przerażające legendy. W wyniku nieoczekiwanego splotu zdarzeń Maciek poznaje sekret dotyczący Starego Dziada. Postanawia sam poznać głębiej jego tajemnice... Nie wie jednak, że budzi demony przeszłości o potężnej, nadprzyrodzonej sile. Będzie musiał walczyć o przetrwanie...
Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zostanie tu poruszona tematyka obozowa i czasów II Wojny Światowej. Przywodzi na myśl twórczość Stephena Kinga, coś w stylu "Cmętarza zwierząt" czy "Zdolnego ucznia".
Napisana jest językiem skierowanym raczej do młodszego czytelnika, choć dorośli tęskniący za czasami młodości też się w niej odnajdą. Skłania do refleksji o tym skąd bierze się zło?
Oczekiwałam mocniejszych wrażeń, przerażenia tutaj nie odczułam. W moim odczuciu momentami jest przegadana. Pomysł na fabułę ciekawy, ale czegoś mi tutaj zabrakło. Widzę, że ta książka ma swoich wielbicieli, więc polecam samemu się przekonać. To książka dla miłośników lżejszej grozy i zjawisk nadprzyrodzonych oraz tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z grozą, jestem pewna, że oni poczują ciary na plecach. Nie sposób nie wspomnieć o okładce, która wręcz hipnotyzuje.
Podczas badań nad księżycem Saturna, Enceladusem, NASA odkrywa nieznane anomalie, wskazujące na to, iż pod powierzchnią satelity znajduje się inteligentne...