Powracamy do historii Candy. Jak już wiemy wyjechała do swojego ojca na Ibizę i to tam się nadal znajduje. Mieszka i pracuje u swojego ojca w firmie. Nieszczęśliwie się zakochuje. Ponowienie. Jednak czy na pewno będzie to kolejna nieszczęśliwa miłość? No cóż, tego się na pewno dowiecie jak sięgnięcie po książkę. Czytało się ją szybko, bo mimo historii, która mogłaby się wydawać przykra, że ponownie została zraniona przez mężczyznę, którego kochała, to książka została napisana w taki lekki sposób, dzięki czemu przepływa się przez nią migusiem. Ale mimo wszystko jak skoczyłam czytać, to pomyślałam sobie, że na tej jednej książce "Ibizowe serce" ta historia mogła się skończyć. Miałam wrażenie, że tutaj ta historia była pisana trochę na siłę, ale czytało się ją dobrze. Dobrze, że nie będzie jeszcze kolejnej części, bo to co jest zdecydowanie już wystarczy. Ale co by nie było, na miejscu Candy, nie wybaczyłabym tego co jej zrobiła. Nigdy.
Albert nie potrafi zrozumieć tego, dlaczego nagle wszyscy wokół chcą go ratować. Mężczyzna przepełniony różnymi emocjami oddala się od bliskich osób, przez...
Opowiadanie Czy miłość potrafi być na pograniczu życia i śmierci? Anita i Albert to normalna, studencka para. Jednak ostatnio między nimi nie dzieje...