Biuro turystyczne poleca wycieczkę ,,Selfie z Katalonią" zaprasza!
Wszystkiemu winna makrela. Wędzona. Z polskiego sklepu pana Władka. Co ona nawywijała, to się Anglikom w nosach nie mieściło. Agnes też. Perypetie małej rybki bawiły od początku i wywołały tsunami w życiu kobiety i uśmiech na twarzy czytelnika. Ale to było dopiero preludium. Co się potem działo w życiu 40-latek, tego nie sposób było przewidzieć. Występy akrobatyczne i kaskaderskie z elementami erotyki w tle! Rany bitewne! (Nie)wymuszona zmiana stylu! Znikające walizki. Miłość niemalże na każdym kroku. Łysol podążający tropem Agnes. Wstawki literacko-filmowe. Można czytać ku przestrodze, jak plany potrafią spalić na panewce.
Każdy szczegółowo zaplanowany dzień okazywał się jedną wielką niewiadomą. Nagłe zwroty akcji. Niezaplanowane spotkania. Niecodzienne zdarzenia. Wycieczka do Katalonii to przygody, wspomnienia bohaterek, przekomarzanki, kłótnie, wypadki i przypadki. Do tego zapachy paelli, wino lejące się strumieniami, przyjaźnie nastawieni ludzie, zabytki, kultura i słońce. Aż się chce od razu jechać do Hiszpanii!
Książka jest idealna na urlop. Lekka, wakacyjna, słoneczna. Szybko i przyjemnie się ją czyta. Autorka przemyciła do powieści miniprzewodnik turystyczny po Katalonii. Informacje o zabytkach podała przystępnie. Mimochodem zwróciła uwagę na komunikację w Barcelonie, warunki panujące w hotelach, kwaterach. Z tym bywa różnie.
"Selfie z Katalonią" to wakacyjna obyczajówka o perypetiach bohaterek i wędzonej makreli w hiszpańskim słońcu, okraszona dużą dawką przygód i humoru oraz nieco mniejszą o zabytkach. Także ku przestrodze. Uważajcie na makrele! Miejcie majtki na urlopie, bo nie wiadomo, co się wydarzy!
Trzy lata zajęło Paulinie pozbycie się przykrych wspomnień związanych z drugim małżeństwem. Przeprowadzka, nowa praca - wszystko to, z czym jeszcze musiała...
Co jeszcze może się przydarzyć pechowej Sylwanie? W ostatnich kilku miesiącach mąż zostawił ją dla młodszej, doprowadził do bankructwa jej firmę i próbował...