No to mam problem z noblistką. To moje trzecie podejście do jej twórczości. Pierwsze było w liceum, pamiętam tylko to, że mi się nie podobało. Wtedy czytałam Dom dzienny, dom nocny. Drugie, parę lat temu, jeszcze przed Noblem, czytałam Prowadź swój pług przez kości umarłych i nie doczytałam do końca, tak bardzo mi się nie podobało. Teraz, trzecie podejście, Opowiadania bizarne, i przyznaję, teraz jest najlepiej. Odczucia mam mieszane. Talent literacki autorki jest niebywały, tutaj nie ma co dyskutować. Jedne opowiadania podobały mi się bardziej, inne mniej. Wszystkie są świetnie napisane. Niektóre były jednak jak dla mnie nieco przegadane i niepotrzebnie wydłużone. Można by skrócić je nieco, i sądzę, że całość by nie ucierpiała. Bizarność opowiadań chwilami wydawała mi się ciekawa, a chwilami nużąca, mało odkrywcza. Miałam wrażenie również, że zamiast opisywań świat, momentami autorka za bardzo parła na swoje poglądy, które dość często są rozbieżne z moimi, i to też mnie raziło. Wolę trochę wolności w literaturze zamiast narzucania mi co mam myśleć, jak uważać. Trochę jestem zawiedziona, trochę mi się podobało, jedno jest pewne. Mimo, że to na pewno świetna literatura, fanką pani Tokarczuk nie zostanę. Ale szanuję. Bardzo.
Dom dzienny, dom nocny jest najambitniejszym projektem prozatorskim Olgi Tokarczuk. Ta pełna melancholijnego smutku (a miejscami i okrucieństwa) książka...
Najnowsza książka Olgi Tokarczuk to swoiste laboratorium tekstów noblistki. Publikacja przedstawi twórczośc od kuchni, opowie o motywacjach...