Bardzo dziękuje wydawnictwu Znak za możliwość przeczytania niesamowitego reportażu autorstwa Natalii Budzyńskiej ,historii zakonnicy Barbary Ubryk,która została więziona przez współsiostry.Zakonnicę tą przetrzymywano w przerażających warunkach ponad dwadzieścia lat. Historia wydarzyła się w Krakowie 150 lat temu i pisał o niej cały świat.Osobiście nigdy nie miałam okazji zetknąć się ze sprawą więzionej zakonnicy ,więc tym bardziej byłam ciekawa.Jestem pełna podziwu dla autorki tej książki,gdyż wykonała kawał dobrej pracy,bo zebrać dowody,w tym różne listy ,wzmianki,anonse o Barbarze Ubryk to było nie lada wezwanie.Jak się okazuje sprawa ujrzała światło dzienne dzięki anonimowemu informatorowi,który to o sprawie dowiedział się z trzeciej ręki,że w Krakowie w zakonie Karmelitanek jest przetrzymywana lub raczej dokładniej powiedzieć więziona zakonnica.Podał jej imię i nazwisko.Co ciekawe jest,w liście do sądu krakowskiego się nie podpisał, ale już w drugim ,który napisał do komórek sądowych w Wiedniu – tak.Sądził,że sprawa nie ujrzy tak szybko światło dzienne,gdyż takie sprawy raczej zamiatano pod dywan.Jakież było zdziwienie gdy sprawa bardzo szybko znalazła się u biskupa,który uważał,że sprawa jest bardzo poważna i trzeba sprawę jak najszybciej wyjaśnić.Natalia Budzyńska w swojej książce oprócz faktów do których dotarła zamieściła fotografie,które ilustrują takie zakony jakie mogły wyglądać w II poł XIX w,tak mógł wyglądać zakon Karmelitanek gdzie przebywała więziona zakonnica.Mamy tu również zdjęcie jak mógł wyglądać moment,kiedy odnaleziono Barbarę Ubryk,jest także protokół z śledztwa jaki wtedy prowadzono,wszystko to sprawia,że książka staje się bardzie autentyczna i wiarygodna.Dlaczego w ogóle Barbara Ubryk została więziona przez tyle lat przez siostry Karmelitanki.?Okazuje się,że Anna Ubryk (w zakonie zmienia imię na Barbara) wstępując do zakonu zaczyna przejawiać objawy psychiczne.Z czasem objawy ustępują ale później kobieta staje się bardziej "szalona". Zakonnice nie mogąc dać sobie rady ze współsiostrą zamykają ją dla własnego bezpieczeństwa w celi,gdzie warunki były dużo gorsze niż sobie wyobrażano. Karmelitanki szukały niby pomocy ale do szpitala nie chciały jej oddać .W/g nich jeśli zakonnica przekroczy kratę, która oddziela klasztor od świata zewnętrznego, to już nie może wrócić.Autorka dzięki zebranym aktom w Archiwum w Krakowie przeprowadza czytelnika przez historię Barbary Ubryk. Nie będę tu dokładnie opisywać całej historii bo nie o to chodzi ale warto dodać,że sprawę zakonnicy potraktowano jak na tamte lata poważnie,gdyż zarówno przełożona zakonu jak i jej poprzedniczka zostały skazane na miesiąc więzienia.Może i tej książki nie czyta się łatwo,bo sporo tu faktów,wydarzeń,nazwisk ale im dalej się czyta tym bardziej chce się dotrwać do końca i dowiedzieć jak skończy się historia.Kiedy dotarłam na koniec tej książki miałam takie wrażenie,że w sumie ta historia o której tak trudno jest wypowiedzieć się Kościołowi ma swoje odzwierciedlenia również w ówczesnym świecie.Bo gdy chce się dotrzeć do prawdy ,niewygodnej prawdy o Kościele,jest się traktowanym jako intruz i atak na tą "Instytucję"tak samo jak wtedy.Polecam