" [...] Podstawowym prawem człowieka jest prawo do szczęścia. [...]"
Tym razem zacznę od okładki. Jest bardzo piękna i zarazem tajemnicza. Przedstawia staruszkę w jesieni jej życia.
Cieszę się, że mogłam przeczytać najnowszą powieść Katarzyny Ryrych pod tytułem "Gry zstępne". Poznałam tutaj mnóstwo wyjątkowych postaci u kresu życia. O każdej napotkanej tutaj osobie można by napisać osobną opowieść. Dobrze, że autorka zwróciła swoją uwagę na osoby zamieszkujące domy spokojnej starości i hospicja. Postacie, które tutaj spotkałam, mimo podeszłego wieku są pełne wigoru, energii i mimo wszystko chęci do życia.
Główną bohaterką jest Michalina, która jest tłumaczką. Tłumaczy kryminały z języków skandynawskich na polski. Pewnego razu otrzymała list od swojej przyjaciółki Lidii, której nie widziała przez wiele lat. Okazało się, że jest umierająca. Aktualnie znajduje się w hospicjum Ostatni Brzeg. Michalina postanowiła ją odwiedzić. Wykupiła pobyt w pokoju dla gości we Wschodnim skrzydle zwanym Domem Spokojnej Starości Oaza. Szczerze wam powiem, że Oaza, to nie jest taki zwykły Dom Spokojnej Starości. To raczej zwariowany Dom. Mieszkają tutaj oryginalni ludzie, między innymi: Czarna Wdowa (czyżby miała męża na sumieniu), Hrabia, Łapińska -- emerytowana baletnica (w swoim pokoju ukrywa ciekawy arsenał) i zakochana para Bonnie i Clyde. Warto ich wszystkich poznać. Spotkałam tutaj prawdziwego doktora House i niestety wredną i niereformowalną lekarkę, która powinna zniknąć z powierzchni ziemi.
Mieszkańcy Oazy zasługują na wszystko, co najlepsze w ostatnich latach swojego życia. Dużo płacą za swój pobyt, więc wszystko im się należy. Jednak na przeszkodzie stoi wredna lekarka. Czy przyjazd Michaliny odmieni ich życie?
U niektórych postaci widać brak empatii. Chyba minęli się z powołaniem. Inne osoby mocno mnie zszokowały. Podobały mi się opowieści Czarnej Wdowy. Słuchając ich, można się bać.
Michalina to wyjątkowa osoba, która nie boi się żadnych wyzwań. Zachęcam was do jej poznania.
Akcja wartka z dreszczykiem emocji. Podczas czytania książki "Gry Zstępne" śmiałam się i płakałam. Towarzyszyła mi pełna paleta emocji. Autorka bardzo dobrze przedstawiła Dom (Nie) Spokojnej Starości. Tutaj wbrew pozorom bardzo dużo się dzieje, niekoniecznie dobrego. Fabuła paluszki lizać. Bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni. Czy warto ich naśladować? To pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
Jeżeli tak jak ja lubicie czytać literaturę obyczajową o ludziach u schyłku swojego życia, to śmiało sięgnijcie po "Gry Zstępne" autorstwa Katarzyny Ryrych. Gwarantuję wam, że ta historia przypadnie wam do gustu.
Idealna książka do połknięcia na raz. Chętnie za jakiś czas ponownie zawitam do mieszkańców Oazy. To bardzo wyjątkowi ludzie. Starsze osoby w pełni zasługują na szczęście. Nie zabraniajcie im kochać i być kochanym.
Dorastanie w czasach PRL-u nie jest łatwe. Trzeba uważać na to, co się robi i mówi, bo ściany mają uszy, a pytań przecież nie ubywa. Dlaczego nie...
Philo, kot filozof, wplątuje się przypadkiem w historię mającą początek w Egipcie, związaną z mityczną opiekunką kotów - boginią Bastet. W poszukiwaniu...