Z największą uwagą śledziłam losy Jona Snow oraz Daenerys czyli dwójki moich ulubionych serialowych bohaterów (coś, wciąż mam do nich słabość ). Nie mogłam się doczekać losów, które pamiętałam i które wywarły na mnie wrażenie. Nawet teraz, podczas lektury to oni byli moim ulubieńcami. Wydaje mi się, że lepiej ich też zrozumiałam. Podobnie jak i innych bohaterów.
Ciekawie było śledzić historię, znając jej finał (znaczy zakończenie pierwszego tomu, pierwszego sezonu). Inaczej mogłam spojrzeć na bohaterów, ich uczynki, motywy. Niektórych bardziej żałowałam, innych jeszcze bardziej znienawidziłam. Niektóre elementy różniły się z serialem i przyznam, bardziej pasowały do całej historii. Choć różnic było niewiele...
Najlepsze cytaty to słowa Tyriona. Ten niepozorny karzeł jest inteligentny, oczytany i sprytny. Potrafi się wykaraskać, gdy napotka problemy. To jeden z tych bohaterów, których cenię. On rozumie grę o tron, zasady rządzące w świecie Westeros. Do dziś nie mogę przeboleć to, co z nim zrobili w ostatnim sezonie mojego ulubionego serialu.
Tym razem nie czułam zaskoczenia podczas kulminacyjnych momentów. Wiedziałam, co się stanie i to tak nie zszokowało. Choć wciąż robiło duże wrażenie i wywoływało odpowiednie emocje (niesprawiedliwości czy bólu).
Historia pisana z punktu widzenia tak wielu bohaterów była żywa. Bohaterowie się od siebie różnią. Niektórzy bardzo, inni mniej. I te różnice widać. Poznajemy bohaterów, który żyją w zgodzie ze sobą, honorem, dla których to sprawiedliwość jest najważniejsza oraz postacie, dla których życie to tytułowa gra, który potrafią tworzyć intrygi czy brać w nich udział. Widzimy wpływ ich charakteru na ich losy.
Mroczna opowieść w stylu dark fantasy o podziemnym świecie pełnym cudów i grozy Pod walącym się w gruzy miastem na zapomnianej planecie kryje się...
Prywatny detektyw i samozwańczy stróż sprawiedliwości na tropie sprawcy mordu, który zmieni bieg świata. Poczwarkę, kobietę o przezroczystej...