Los bywa przewrotny i branie czegoś za pewnik, to najgorszy błąd ludzkości. Z drugiej jednak strony, ludzie posiadając wolną wolę nie muszą się całkowicie na niego zdawać, a podejmując decyzje i dokonując wyborów sami kreują swoje życie. Mając za doradcę własne doświadczenie oraz umiejętność logicznego myślenia i wyciągania wniosków mogą sami decydować o tym, co jest dla nich najlepsze - nawet wbrew przeznaczeniu, które zdawać by się mogło - jest nienaruszalne.Aleks i Mira są Strażnikami pilnującymi bezpieczeństwa mieszkańców Nawii. Ponadto zajmują się osobami wrażliwymi na moc (tak wiem, gdzieś już to było) - tzw. Krukami, którym pomagają wrócić do Nawii, by mogli poddać się ponownemu szkoleniu. Ich w miarę spokojne życie zmienia się, gdy w Zaciszu pojawia się zbuntowany Kruk - za nic na świecie niechcący wracać do domu i za nic mający zasady powszechnie obowiązujące. Okazuje się, że schwytanie go będzie początkiem wydarzeń, które wstrząsnął posadami świata, który stworzyli sobie Strażnicy. Widmo wojny między nimi a czarownicami staje się coraz bardziej namacalne i tylko wybranie dobrej strony uchroni całą Nawię przed unicestwieniem.Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak dobrego debiutu (tym bardziej, że nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz recenzuję książki wydane przez wydawnictwo Novae Res). Historia opuszczonej przez bóstwa Nawii będącej ostatnią kolebką słowiańskości wciąga od pierwszej strony. Uwielbiam książki, w których świat rzeczywisty miesza się z tym nadnaturalnym, ale nie wchodzi sobie w drogę. Aura tajemniczości, nutka strachu przed zdemaskowaniem, usilne starania, by zachować to, co rodzime i trudne do odbudowania sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Odbiorcy nie raz zostaną zaskoczeni pojawiającymi się, co rusz zwrotami w akcji, a napięcie i emocje mu towarzyszące będą się potęgować z każdą kolejną przewróconą stroną książki. Rozdziały - krótsze niż standardowe - pozwalają na szybką i nienużącą lekturę pozycji.Wiele dobrego do powieści wprowadzają jej bohaterowie - zarówno pierwszo jak i drugoplanowi. Człowiek stopniowo ich poznając, wchodzi niejako w ich skórę przeżywając razem z nimi wzloty, upadki, rozterki (których akurat tutaj nie brakuje), dopingując ich a czasem nawet złoszcząc na wybory, które podejmują. Wzbudzają sympatię oraz chęć zaprzyjaźnienia się z nimi bez względu na wszystko.Warto dać szansę zarówno tej powieści jak i jej autorce. Myślę, że jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczy czytających, a jej warsztat z książki na książkę będzie coraz lepszy.