No za takie malarstwo nie da się chyba dać mniej niż 5/6! :)
(chociaż doskwiera mi brak szczegółów no ale)
Ach, te wspaniałe kadry (choćby ten z okładki! zakochana jestem w wodzie z tego basenu! [a w komiksie, zwłaszcza po wcześniejszych planszach wygląda to jeszcze cudowniej!]) i plansze (kopanie nocą!)...
Jeśli idzie o historię - jakby skumulować w jednej bohaterce przeżycia wielu gwiazd Hollywood. Przerażające, ale robi mniejsze wrażenie, gdy ktoś już coś na ten temat czytał. Zdziwił mnie nagły przeskok z dzieciństwa - hop! - '10 lat później'. I przyspieszenie akcji.
Na plus właśnie ta kumulacja - jest jak solidna pigułka demitologizująca Hollywood; nawiązania do autentycznych wydarzeń; podobały mi się postaci matki i Anastazji (taka jest jakby wycofana, potem obojętna, niemal nieżywa - i nagle pod koniec te jej słowa...! Wspaniałe zakończenie!).
Kolejny tom chętnie przeczytam, a co!