Normalnie nienormalna 1.
Kiedy do cholery jasnej,zdołam wyjść z domu o normalnej godzinie!?
Codzienne,poranne rytuały doprowadzają mnie do kompletnego szału. Człowiek nawet nie moze w spokoju napic się kawy,nie wspominając juz o skorzystaniu z własnej toalety.Dobija mnie sterta walających się po przedpokoju ubrań i ciągłe wycie z głośnika.Uwierzcie mi,przeboleje Slipknota,Kreator tez ostatecznie ujdzie,ale "Sonata księzycowa" 24h na dobe to zdecydowana przesada. Istna degrengolada wkrada się do mojego przytulnego M-3.
W zasadzie nowy współlokator był moją ostatnią deską ratunku.Już od dłuższego czasu miecz damoklesa wisiał nad moją głową. I stało się! Pięknego listopadowego poranka zadzwonił telefon.Rozmowa przebiegła gładko i w większości jednostronnie. Najzwyczajniej w świecie zostałam wylana z pracy. Moja frustracja sięgała zenitu,tym bardziej ze argumenty tej oto decyzji,w zadnym wypadku do mnie nie przemawiały.Ale o tym później...
Pierwszą osobą,która odpowiedziała na moje ogłoszenie był właśnie Frycek (samo imie powinno mi juz dac wczesniej cokolwiek do myślenia). Spotkaliśmy się w Cynamon Cafe,na przedmieściach miasta. Musze przyznac,ze początkowo onieśmieliła mnie jego osoba.Ekscentryk jak się patrzy! Ale gadał od rzeczy i to było najważniejsze.Rozmawialiśmy dobre 3 godziny,wypiłam 2 Latte Macchiato i zjadłam gigantyczną Napoleonke. Przez cały ten czas,dokładnie przyglądałam się jego osobie. "Oczy to ma skurczybyk ładne" pomyślałam. "Tylko dlaczego nosi te durne,czerwone ray bany i sweter w szkocką kratę,Fashion Week mamy za tydzień.." No i ta broda..kompletnie do niego nie pasowała.Fakt,faktem sprawiał wrażenie normalnego,poczciwego studenta,poszukującego lokum w przystępnej cenie.
Po wstępnym zapoznaniu się,zaprosiłam go do mojego królestwa.Dzielnica,jak zarazem pokoj,bardzo mu się podobały,więc błyskawicznie przeszliśmy do konkretów i podpisaliśmy umowę.
Tak oto mija miesiąc od naszego zapoznania się.
Ja naprawde nie jestem uprzedzona do młodszych facetów,nie mam nerwicy a tym bardziej syndromu:"przed okresem. po . w trakcie ". Najzwyczajniej w świecie,cenię sobie ład i porządek,swoistą harmonię,minimalizm.Czasami wydaje mi się ze za bardzo przyzwyczaiłam się do samotności,ze tak naprawde te wszystkie moje wywody są z dupy i ze powinnam nauczyc się przebywac między ludźmi. A do tej pory byla tylko praca,praca i jeszcze raz praca,która na dodatek ograniczała się do ciągłęgo siedzenia w domu i pisania.Zero czasu na przyjemności,spotkania ze znajomymi,odwiedziny u rodziców....miłość ?
"Przecież Ty masz serce z kamienia,idiotko."
cdn.