KOBIETA W LUSTRZE epizod 2
- Spójrz na mnie.
- Przecież patrzę.
- Nie. Patrzysz w lustro, spójrz na mnie. Widzisz moje oczy?
Tam jestem, patrz.
Czego ode mnie chce w ten spokojny sylwestrowy wieczór? Beata Kozidrak rozbawia wrocławską publiczność. Wszyscy odliczają ostatnie godziny do wystrzałów szampana. Jest cudnie!
- Spójrz mi w oczy, tak głęboko...co widzisz?
- Patrzę na ciebie codziennie, nic szczególnego nie widzę, może lekkie zmęczenie, może bardziej błyszczące oczy, ale to po kroplach.
Nie dam się wciągnąć w żadne dyskusje, zaraz ją odwrócę do ściany.
- Ok, to ja Ci powiem co widzę. Opowiem ci co widzę każdego dnia.
Rano, gdy w pośpiechu nakładasz krem, potem robisz kawę, pijesz małymi łyczkami, żeby się nie poparzyć. A gdy stwierdzisz, że masz jeszcze sporo czasu, robisz staranny makijaż , gdy masz go niewiele, jest mniej staranny co nie ma żadnego znaczenia, wyglądasz tak samo. Nikt nie przygląda ci się na tyle wnikliwie, żeby dostrzec różnicę. Przeczesujesz włosy, potem je targasz, spryskujesz lakierem. Czasami oglądasz z tyłu fryzurę. Nic jednak nie poprawiasz.
Okulary. Wkładasz je, by zaraz zdjąć i przecierasz wilgotną chusteczką, patrzysz pod światło, jeszcze raz, czasami jeszcze raz, a potem wycierasz nią mnie.
Ostatnie spojrzenie i znikasz na wiele godzin, a ja patrzę. To na skrawek szafy, to na ścianę, to na drzwi, których nie domykasz. Czekam na ciebie jak wierny pies do wieczora.
Bywa, że w między czasie spojrzysz przelotnie, albo okręcisz się w odbiciu większej tafli, która jednak tylko powierzchownie ciebie zna.
- A ty mnie znasz?
- Wiem o tobie więcej niż byś chciała, ale spoko, jestem dyskretna...
Nie mogę powstrzymać śmiechu. Rozbawiła mnie. Widocznie nudzi się ogromnie i wymyśla historyjki. Nawet ciekawie brzmią.
- Sobą jesteś jednak dopiero wieczorem. Bardzo lubię cię obserwować. Widzę obraz dnia jaki maluje się na twojej twarzy. Są takie dni, kiedy prawie na mnie nie patrzysz. Wykonujesz rutynowe czynności. Myjesz zęby, jednocześnie krzątając się po łazience ustawiając na półce słoiczki z kremem, wieszasz ręcznik, szczotkę do włosów wkładasz to glinianego dzbanka.