Leżałam, wsłuchując się w miarowy oddech Xaviera. Mając go tak blisko, wtulona w jego opiekuńcze ramiona, czułam się bezpieczna, zamknięta w ochronnym kokonie. Pomimo iż był tylko człowiekiem, wydawało mi się, że potrafi obronić mnie przed każdym możliwym zagrożeniem. Nie przestraszyłabym się nawet zionącego ogniem smoka, ponieważ on był ze mną.
Leżałam, wsłuchując się w miarowy oddech Xaviera. Mając go tak blisko, wtulona w jego opiekuńcze ramiona, czułam się bezpieczna, zamknięta w ochronnym kokonie. Pomimo iż był tylko człowiekiem, wydawało mi się, że potrafi obronić mnie przed każdym możliwym zagrożeniem. Nie przestraszyłabym się nawet zionącego ogniem smoka, ponieważ on był ze mną.