SARAJEWO

Autor: nostra
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Tak, tu będzie dobrze; w tej osypującej się z gruzu wnęce! Szybko trzeba zdjąć z ramienia ciężar, bo potem ręka będzie drżała, jak przesilę… Za trzy, cztery lata taki ciężar – to będzie betka, tym bardziej, że wciąż pracuję nad kondycją, wytrzymałością. Wciąż rosnę! Uff! Zsuwam pas z ciężkim żelazem na ziemię z westchnieniem ulgi, kładę się i ostrożnie spoglądam w dół, na ulicę pełną gruzu i unoszącego się pyłu. Świetne miejsce – nikt mnie tu nie dojrzy a ja mam widok na całe skrzyżowanie! Po tych ulicach jeszcze dwa lata temu chodziłem z bratem za rękę, jadłem lody… Milorad! – mówił starszy brat – to miasto jest z inata to miasto jest niezłomne! I my przy nim jesteśmy niezłomni! I tak było; byliśmy… Trzy lata trwało oblężenie, ale wreszcie mam pomysł jak to skończyć, jak ocalić to miasto! Moje ukochane… Świst i huk rozrywanego nieopodal granatu z moździerza powoduje, że zmieniam pozycję. A wystarczy sprawić, żebyśmy przewyższyli liczebnie Serbów – wtedy i w walce i w ogłoszonych po niej wyborach nie mieliby szans! Oni też o tym wiedzą, doskonale wiedzą…chodzi tylko o liczbę! Od strony uliczki Zelenich Beretki, spomiędzy mieszanych turecko – bałkańskich zabudowań, zgarbiona sylwetka przemyka się w stronę nabrzeża. 1 2 następna ostatnia

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
nostra
Użytkownik - nostra

O sobie samym: Kiedyś bukmacher-teraz rencista i student socjologii. Pisarz,poeta,niespokojna dusza...
Ostatnio widziany: 2022-05-12 09:43:01